klif on-line

Wpisy

  • środa, 01 lutego 2012
    • pamiętasz, była jesień....




      długa, a nawet bardzo długa. niewyobrażalnie wprost długa jak na polskie warunki. cieplutka. słoneczna. bezdeszczowa
      i komu to przeszkadzało?
       
      a teraz w chałupie mam 12-15 stopni, bo ogrzewanie tylko elektryczne. z jednej strony niedoskonałe, z drugiej drogie.
      trzeba sobie jakiś kominek albo i piec skołować. cieplej i milej będzie. żywy ogień to źródło radości i dobrego samopoczucia.
      no tak. tylko na razie brak kasy na takie bajery. trzeba się wzbogacić.
      czyli wracamy do punktu wyjścia
       
      aaaa, pojawiły się pierwsze komentarze. a ja ciemna kompletnie, pewnie jest jakiś savoir-vivre blogowy. muszę się przyznać, że nigdy
      nie czytałam żadnego bloga. postanowiłam wejść w ten biznes z marszu, bez podglądania konkurencji.
       
      to ma być zresztą w założeniu blog mocno niszowy. dla miłośników morza i małej wioski na klifie. nie muszę zatem być w tym blogownictwie
      koniecznie  jakoś specjalnie obryta
       
      na dzień dobry podziękuję więc tutaj mojej pierwszej i na razie jedynej komentatorce decadent_moth za miłe słowa

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „pamiętasz, była jesień....”
      Tagi:
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      środa, 01 lutego 2012 11:51
  • wtorek, 31 stycznia 2012
    • PS



      dzisiaj na plaży ujrzałam w oddali dwie sylwetki i bardzo się zdziwiłam. to chyba efekt ferii szkolnych w województwie pomorskim.
      z reguły plaża jest pusta, klif też
       
      ja mam najwyraźniej zaburzoną optykę.   kiedy w czasie słonecznego weekendu przyjeżdża tu poza sezonem  kilkadziesiąt osób wydaje mi się, że już jest prawie jak na Marszałkowskiej.
      a w rzeczywistości nawet w sezonie nie ma tu wielkich tłumów. to nie jest kurort, w którym trzeba przyjść na plażę wcześnie rano, żeby dało radę rozłożyć koc. jak ktoś ceni sobie wolną przestrzeń dookoła, bez problemu ją znajdzie oddalając się kilkaset metrów w stronę Rowów czy Ustki.
      i oprócz pewnej damy zdegustowanej, że nie ma tu nawet fryzjera nigdy jeszcze nie spotkałam osoby rozczarowanej Poddąbiem
       
      tak więc Poddąbie welcome to
      w sezonie

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „PS”
      Tagi:
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      wtorek, 31 stycznia 2012 23:22
    • komu komu

       

      dzisiejsze morze z dostawą do domu?
       
       
      możecie sobie siedzieć w cieplutkim bloku,  albo w Waszej świetnie płatnej pracy,
      a dzięki mnie będziecie na bieżąco w sprawach związanych z Poddąbiem
      wygodnie będziecie mieli ze mną, ale jakoś Wam nie zazdroszczę
       
      ten stateczek był przy samym brzegu, a na moim zdjęciu jest niestety malutki
      bo niezamożna jestem i mam dość marny aparat
      ale ja się zamierzam wzbogacić
       
       
      jak? na razie trudno powiedzieć
       
      może dokończę teraz tę opowieść podawaną na raty i będzie z głowy
       
      pierwszy raz przyjechałam tutaj w ostatniej dekadzie sierpnia 2008 roku
      nie, nie poczułam się rozczarowana, przyroda była dokładnie taka jak na zdjęciach
      klif niesamowity, wprost cudnej urody,
      wioseczka sympatyczna, nieduża, z dobrą infrastrukturą wakacyjną
      tylko trochę jak na moje potrzeby zbyt tłoczno było.
       
      ale nastał wrzesień i prawie wszyscy wyjechali.
      wtedy zrozumiałam,że Poddąbie poza sezonem jest jak coca cola
      to jest to!
      i w następnych latach przyjeżdżałam w maju albo w czerwcu. albo/i we wrześniu.
      a we wrześniu ubiegłego roku nabyłam tutaj część domu i zamieszkałam chyba na stałe. chyba, bo czy coś w życiu można wiedzieć na pewno?
       
       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „komu komu”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      wtorek, 31 stycznia 2012 18:10
    • wyznanie intymne

       

      w Poddąbiu zakochałam się od pierwszego wejrzenia. najpierw była to miłość wirtualna: wgapiałam się długo i namiętnie w kilka starannie wyselekcjonowanych, znalezionych w wyszukiwarce zdjęć. jedno z nich ustawiłam sobie jako tło w komputerze. liczyłam nerwowo dni do wyjazdu, niepokoiłam, czy się przypadkiem nie rozczaruję w realu.
       
      to ciekawe, że te moje ukochane zdjęcia po prostu zniknęły z internetu.  może zresztą nie zniknęły, tylko nie umiem już ich odszukać?  to które służyło mi jako tło było po prostu cudnej urody. nie mam już tego komputera, utraciłam je bezpowrotnie. no ale teraz mam tony własnych zdjęć. nie są wprawdzie tak perfekcyjne, ale za to moje. 
       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      wtorek, 31 stycznia 2012 04:48
  • poniedziałek, 30 stycznia 2012

Tagi

Kanał informacyjny