klif on-line

Wpisy

  • sobota, 28 kwietnia 2018
    • wredni mali ludzie

       

               nie mam telewizora, widziałam zaledwie parę zdjęć. większość z Was z pewnością zna tę sprawę bliżej niż ja. a jednak obraz matek z dorosłymi niepełnosprawnymi dziećmi, które od 11 dni koczują na sejmowym korytarzu mam stale przed oczami.

                 właściwie nie ma o czym pisać, wszystko jasne. blisko 90% ankietowanych Polaków nie ma wątpliwości, że należy się tym osobom pomoc. to liczba niewyobrażalnie wysoka, w żadnej innej sprawie nie przypominam sobie takiego konsensusu. naprawdę imponująca solidarność z osobami tak straszliwie skrzywdzonymi przez los. wprawdzie jedynie na poziomie deklaratywnym, ale to też ma swoją wagę.

               a PiS kombinuje jak koń pod górę próbując różnymi sposobami te dzielne matki złamać. teraz postanowił wziąć je na przeczekanie, no bo jak długo można wytrwać na podłodze, w skrajnej niewygodzie, z dostępem do jednego prysznica? mam nadzieję, że wytrwają mimo wszystko.

              poseł Kaczyński, który samodzielnie nie wychował nawet jednego zdrowego kota, gdyż zawsze ma wokół siebie grono pomagierów, najwyraźniej boi się spotkania z uczestnikami protestu. pani Szydło, wicepremier do spraw społecznych, zmęczona trudami spływu Dunajcem, w ogóle się do protestujących nie zbliża. PAD coś tam niby mówi, ale co on może. pierwsza dama, uhonorowana medalem św. Brata Alberta za działalność społeczną na rzecz niepełnosprawnych (!) w ogóle w tym konflikcie (jak zresztą w żadnym innym) nie zaistniała. wrażliwość i empatia najważniejszych osób w państwie przelana została na  Alfiego Evansa, dziecko z obumarłym mózgiem, które pragnęli ocalić poprzez modły i nie tylko. na swoje szczęście śmiertelnie chory chłopczyk zmarł w nocy i nikt już nie będzie się nad nim pastwił. jednak niesmak pozostał. i całej tej hipokryzji, cynizmu, a także głupoty nie da się zapomnieć.

               wysłuchałam wywiadu radiowego z panią Iwoną Hartwich, liderką protestu rodziców. mądra, rzeczowa osoba, bardziej zdeterminowana niż zdesperowana. opowiedziała wieloletnią historię zwodzenia ich przez władzę z różnych opcji politycznych. ponad roczne uczestnictwo w specjalnym okrągłym stole, a potem podstolikach - bez jakiegokolwiek rezultatu. tylko słuchanie nieustających zapewnień o budowie jakiegoś mitycznego systemu. protest z 2014 roku był ukoronowaniem ośmioletniej batalii o poprawę warunków życia osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji. wówczas posłowie PiS-u zapewniali, że jak tylko wygrają wybory problem zostanie rozwiązany. a tymczasem w 2017 roku delegacja opiekunów nie została nawet wpuszczona do kancelarii premiera. w sumie jeden wielki ciąg upokorzeń. trudno więc się dziwić obecnej determinacji.

              opór przed spełnieniem skądinąd całkiem niewygórowanych postulatów ludzi dramatycznie doświadczonych przez los może dziwić. wprawdzie poprzednie ekipy również im nie pomogły, ale PiS doszedł do władzy obiecując pomoc najsłabszym. miał nastąpić koniec imposybilizmu. miały być pieniądze na wszystko, bo przecież wystarczy nie kraść. i mówiąc szczerze nie tak mało pieniędzy PiS wysupłał, chociaż dotychczasowe rozdawnictwo uprawiane przez tę władzę można uważać za chaotyczne i nie zawsze trafione. gdyby na przykład wprowadzić wypłatę 500 plus tylko dla osób o niskich dochodach i zrezygnować z podarków typu 300 zł wyprawki szkolnej dla każdego dziecka, pieniądze na osoby niezdolne do samodzielnej egzystencji by się znalazły. ale PiS-owi nie chodzi o pomoc najsłabszym, jego celem jest permanentne rozdawanie kiełbasy wyborczej. im większy krąg beneficjentów, tym dla populistycznej władzy lepiej. tyle że budżet nie jest z gumy.

                od pewnego czasu partia rządząca ma wyraźnie złą passę. gigantyczne premie dla swoich, a potem wrzeszcząca z trybuny sejmowej pani Szydło, że im się te pieniądze należały. poseł Kaczyński który obwieszcza, że do polityki nie idzie się dla pieniędzy, a jednak pobrał wysoką sejmową odprawę emerytalną. wydawałoby się, że ta arogancja i hipokryzja powinny się na rządzących zemścić, ale na razie specjalnie tego nie widać. sondaż Kantaru z 25-26 kwietnia daje im 33% poparcia. widać żelazny elektorat mają na dobre i złe.

              nie wierzyłam własnym uszom, gdy złotousty poseł Pięta  (autor słynnego bon motu o końcu cywilizacji białego człowieka, wraz z wyborem na prezydenta Baracka Obamy) oświadczył, że straż marszałkowska powinna protestujących wyprowadzić z sejmu i przekazać w ręce policji. później zastanawiałam się, czy "wrażliwy" prezes wyrzuci go za tę  haniebną wypowiedź ze swojej "empatycznej" partii, albo chociaż udzieli nagany. nic się jednak takiego nie stało. więc teraz sobie myślę, że to był całkiem niegłupi pomysł. gdyby przekazać te osoby policji, ta przekazałaby sprawę prokuraturze, a prokuratura sądom. można by im było wlepić po kilka tysięcy grzywny za zakłócanie porządku w sejmie. a wtedy na pewno odechciałoby im się raz na zawsze jakichkolwiek protestów. tym bardziej, że w związku z całodobowym czuwaniem nad swoimi podopiecznymi najprawdopodobniej w ogóle nie chodzą na wybory, więc żaden z nich elektorat. 

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (12) Pokaż komentarze do wpisu „wredni mali ludzie”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      sobota, 28 kwietnia 2018 14:27
  • niedziela, 22 kwietnia 2018
    • inne oblicze klifu

       

               doszłam do wniosku, zresztą nie po raz pierwszy, że okropna baba ze mnie. włóczę się po klifie i fotografuję jak jakiś likwidator szkód. a potem wrzucam te ponure foty na bloga. w ten sposób można odnieść wrażenie, że cały klif po zimie tak właśnie wygląda. a przecież to nieprawda, pokazuję jedynie najbardziej zniszczone miejsca. dlatego dzisiaj dla równowagi pokażę inne, zdecydowanie piękniejsze oblicze poddąbskiego klifu.


       


       

       

       

       

       

       


       

       


       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

      ps. ciekawostka: na ostatnim zdjęciu, nad standardowym oznakowaniem szlaku turystycznego umieszczony jest niebieski znak, na którym widnieje (czego już raczej nie widać) żółta muszla. przez tutejszy klif wiedzie bowiem droga św. Jakuba, szlak pielgrzymkowy do Santiago de Compostela w Hiszpanii.

       

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (21) Pokaż komentarze do wpisu „inne oblicze klifu”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      niedziela, 22 kwietnia 2018 13:02
  • czwartek, 19 kwietnia 2018
    • biedny klif

       

               klif, po jesiennozimowych sztormach i wichurach, wydaje się w tym roku silniej doświadczony niż w latach ubiegłych

       

       


       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

               wiosna u nas dość chłodna i można powiedzieć, że na razie nieprzesadna

       

       


               na klifie zakwitły żółte kwiatki o nieznanej mi nazwie, którym do życia praktycznie piasek wystarcza

       

       

       

       

       

       

               Panna Cliff jak zwykle bardzo o tej porze roku zapracowana


       


       

       

               dobrze, że chociaż wieczorem znajduje trochę czasu na relaks

       

       


       

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (15) Pokaż komentarze do wpisu „biedny klif”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      czwartek, 19 kwietnia 2018 12:26
  • niedziela, 15 kwietnia 2018
    • morze po raz pierwszy

       

               całkiem przypadkiem weszłam kiedyś na tę stronę. a może nie tak całkiem przypadkiem?  chyba zaintrygowało mnie coś w rodzaju reklamy na Facebooku. "Co mi daje poczucie szczęścia - przemyślenia po ponad 60 latach życia". kliknęłam i zaciekawił mnie  poniższy fragment:

      (...) Żyję już wystarczająco długo, aby rozumieć istotę szczęścia jako takiego. Nie był to u mnie proces ciągły. Najwcześniejszy moment, który utkwił w mojej pamięci to było pierwsze wejście na plażę morską. Byłem wtedy po trzeciej, może czwartej klasie podstawówki. Już nie pamiętam gdzie to było, lecz do dziś wspominam zbliżający się widok morza. Nie widziałem go z powodu pasma wydm, lecz szum i powiew wiatru wzmagał się coraz bardziej. Aż wreszcie w szparze między trawą morską w oddali zobaczyłem morze ze statkiem daleko na horyzoncie. Zrobiłem jeszcze kilka kroków pod górkę. Wtedy pojawiła się plaża i grzywacze fal. Coś dla mnie przepięknego. Pamiętam, że niczym Czterej Pancerni i Szarik rzuciłem się przywitać z morzem. Mała rzecz, a do dziś na to wspomnienie z dzieciństwa pojawia się na mojej twarzy uśmiech. Cóż, byłem wtedy szczęśliwy.

               I właściwie jest to jedyna szczęśliwa pamiątka z okresu edukacji.(...)

      ------------------------------------------------------------------------------------------------------

      mam problemy ze wstawieniem linku do strony, więc podam go w komentarzu


       


       

       

                  kto z Was pamięta swoje pierwsze spotkanie z morzem i zechce napisać o tym w komentarzu? ja niestety nie pamiętam.


      --------------------------------------------------------------------------

       

               ps. wystarczyło parę cieplejszych dni, aby pojawiło się u i nas trochę listków i pąków. ale kudy nam do rozbuchanej wiosny w Warszawie, a zapewne nie tylko w Warszawie. dlatego musiałam trochę fotkę podkręcić:)


       

       

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „morze po raz pierwszy”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      niedziela, 15 kwietnia 2018 14:11
  • środa, 11 kwietnia 2018
    • wiosny brak

       

               u mnie jak w tytule. zimno i wietrznie. wczoraj było prawie 20 stopni mniej niż w Warszawie, dzisiaj tylko 11 stopni różnicy. trudno, widzę co najmniej jedną przewagę: nikt nam tu koszmarnych pomników nie ustawia.


              po raz pierwszy od kiedy osiadłam w Poddąbiu zobaczyłam pływające po Bałtyku stadko łabędzi

       

       


       

       

       

       

       

       

       

       

               jednak łabędzie wiosny nie zwiastują. dlatego dołączam wyszperane w internecie zdjęcie zrobione na drodze do Białegostoku. tam to się dzieje...

              autor: Władysław Zakrzewski

       



       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (10) Pokaż komentarze do wpisu „wiosny brak”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      środa, 11 kwietnia 2018 13:45

Tagi

Kanał informacyjny