klif on-line

Wpisy

  • niedziela, 05 listopada 2017
    • skandal metafizyczny

       

             po pierwszych dwóch dniach listopada spędzonych w chałupie na paleniu zniczy i refleksjach wokół spraw ostatecznych, człapiemy w piątek z Panną Cliff nad morze. ku naszej wielkiej radości zastajemy plażę na swoim miejscu. Bałtyk, po wielodniowych napadach wściekłości, a w porywach wrednej agresji, stracił sporą część swego wigoru. tylko chwilami odgraża się jeszcze pojedynczymi rozwrzeszczanymi falami. niebo błękitne, wieje lekki i dość ciepły wiatr, temperatura powietrza jak na tę porę roku więcej niż przyzwoita. czyli żyć nie umierać. no właśnie, a tymczasem życie wskazuje kierunek odwrotny..."ach, jak mi będzie strasznie brakowało świata" - przeczytałam wczoraj takie zdanie z notesu Jerzego Pilcha. nie wiem, czy będzie mi brakowało całego świata, ale morza i klifu na pewno. w sumie to jest jednak paskudny paradoks, że jak już człowiek się w tym życiu jakoś umościł, zorganizował, zmądrzał, zrozumiał co  jest naprawdę ważne, a co może sobie spokojnie odpuścić, pojawia się ta Miss Wykidajło i wyłącza nam prąd. w ciągu dnia, ewentualnie w nocy, ale to jest akurat bez znaczenia. niewątpliwie miał rację profesor Bogusław Wolniewicz, gdy nazwał śmierć skandalem metafizycznym.

               na razie, korzystając z pięknej pogody i tego, że jeszcze żyjemy zawędrowałyśmy spory kawałek w kierunku Dębiny.  i o dziwo, żadna z nas nie wydaje się zmęczona. no to idziemy dalej. w pewnym momencie nie widzę w pobliżu Panny Cliff. oglądam się: została dość daleko w tyle. naturalnie wracam. psina wykonuje dziwne ruchy trąc nerwowo paszczą o piasek. w rezultacie nos ma cały zapiaszczony, chyba zatkany, wzrok smętny, minę ponurą. otrzepuję jej pysk, próbuję odetkać nos i przyglądam się uważnie. no tak, znowu ma krzywy pysk, który się nie domyka.

              Cliff jest fanatyczną konsumentką patyków, szczególnie tych z morza. chyba mają jakiś specyficzny smak, a już na pewno są słone. gryzie je z typowo jamniczą zajadłością. czasem kawałek patyka zaklinowuje się jej w twardym podniebieniu, które przypomina u psa tory kolejowe. sama nie potrafi się od niego uwolnić, ale ja umiem jej taki patyk wyjąć. gdy się to wydarzyło po raz pierwszy zadzwoniłam do weterynarza podając objawy, a ten błyskotliwie orzekł, że  zwierzak ma prawdopodobnie w pysku ciało obce. wyjeżdżałyśmy już do Ustki na niezbędny zabieg medyczny, kiedy z ciekawości zajrzałam Cliff do pyska i zobaczyłam zaklinowany patyk. bez przekonania podłubałam palcem, a tymczasem patyk nieoczekiwanie dał się bez żadnych narzędzi chirurgicznych usunąć. to było w czasie naszej pierwszej jesieni na klifie. od tego czasu sytuacja powtórzyła się kilkukrotnie, a ja z coraz większą wprawą i pewnością siebie uwalniałam Cliff od problemu. piękne to uczucie i ogromna satysfakcja naprawić osobiście krzywy pysk zwierzaka. chociaż nigdy nie jestem do końca pewna czy tym razem również dam radę, ani czy mnie swoimi nad podziw zdrowymi zębami nie kłapnie. no nic, jak nie zaryzykujesz, to się nie przekonasz.

              operację zaczynam od strofowania: - czy ty musisz tak łapczywie pożerać te patyki? myślisz pewnie, że ja do końca świata będę ci ten krzywy ryj reperowała - tak, do końca świata i jeden dzień dłużej - odpowiada zwierzę z krzywym ryjem - niestety jesteś w błędzie, a ja nie mam dla ciebie dobrych wiadomości. końca świata raczej nie będzie, za to my się powoli kończymy. tak tak, pewnego dnia skończą się spacerki, patyki, parówki, psie ciasteczka...i co będzie? - pyta Panna Cliff - co będzie? jakby ci tu powiedzieć...a zresztą, co mam ci owijać w bawełnę. wiesz, co będzie? skandal metafizyczny będzie. Cliff patrzy na mnie wybałuszonymi gałami. chyba nie do końca rozumie. być może nie zna słowa metafizyczny. może to i lepiej. najważniejsze, że i tym razem udaje mi się wydłubać patyk.  w pogodnym nastroju kontynuujemy słoneczny marsz do Dębiny. 

       

       

       


       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (21) Pokaż komentarze do wpisu „skandal metafizyczny”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      niedziela, 05 listopada 2017 11:40
  • niedziela, 29 października 2017
    • sztormowo, kolorowo

       

             znowu mamy sztorm. plaża w Poddąbiu prawie nie istnieje. szłyśmy po południu z Panną Cliff wąziutkim paskiem lądu, co chwilę zalewanym przez rozjuszony Bałtyk. wiało straszliwie. w pewnym momencie straciłam Cliff z oczu. w pierwszej chwili pomyślałam, że mi ją zagarnęło morze. oczywiście potwornie się zdenerwowałam. gdy jednak okazało się, że czarny scenariusz podpowiedziany przez moją zawsze niezmiernie usłużną wyobraźnię się nie spełnił i psina wychynęła zza krzaka, postanowiłam dłużej nie ryzykować. na wszelki wypadek przypięłam jej smycz i zarządziłam odwrót. decyzja okazała się słuszna, bo po chwili zaczął padać spory grad. wróciłyśmy do chałupy zmarznięte i przemoczone, ale spotkania z żywiołem nie żałuję, bo było na co popatrzeć. następnym razem, żeby nie kusić złego losu pójdę jednak sama. i porządniej się ubiorę.

       

      tak wyglądała dzisiaj plaża

       


       

       

             ale zamiast dzisiejszego, chciałabym pokazać zdjęcia ze sztormu, który miał miejsce 8 października. nie wiem czemu robię to z takim opóźnieniem. był to jeden z najbardziej zjawiskowych, kolorowych i niezapomnianych wieczorów, jakie zdarzyło mi się przeżyć nad Bałtykiem.

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       


       

       


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „sztormowo, kolorowo”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      niedziela, 29 października 2017 18:47
  • czwartek, 26 października 2017
    • konkurs

       

             w jesiennym Poddąbiu panuje na ogół idealna cisza. czasem zakłóci ją szczekanie psa, niekiedy klangor żurawi, ale najczęstsze są odgłosy  pochodzące z budowy. na budowie jak to na budowie: a to zgrzytnie jakaś wredna piła, a to jęknie nieidentyfikowalna dla mnie maszyna budowlana. jeśli przechodzi się w pobliżu, usłyszeć też można strzępy rozmów pracujących panów. staram się jednak tamtędy nie chodzić. zwłaszcza że bywają dni, kiedy te jęki, zgrzyty i inne hałasy nie są wcale incydentalne. no cóż, nie pokocham ja tej budowy, ale przecież kochać jej nie muszę. wprawdzie dobrze by było to wymuszone sąsiedztwo zacząć tolerować, ale nie jest to takie proste: cztery spore budowle w miejscu dawnego kompleksu niezabudowanych leśnych działek, zdecydowanie zmienią swojski charakter osady. niepotrzebnie zmieniam temat, miało być o ciszy i jej przerywnikach.

             okolice południa, siąpi deszcz, jamnika w taką pogodę na spacer nie sposób wyciągnąć. to znaczy na porządny spacer: do lasu albo nad morze, bo chwilę podreptać dookoła chałupy Panna Cliff się wspaniałomyślnie zgadza. nagle tę naszą idealną ciszę przerywa bardzo głośny okrzyk dochodzący z budowy:

      - kurwa j.b.na mać!

      chwila ciszy, po czym słychać kolejny dziarski okrzyk:

      - co kurwa?

      - no kurwa powiedziałem - odpowiada pierwszy głos

      i to wszystko. koniec dialogu. wraca idealna cisza.

             naturalnie nie chodzi mi o wulgaryzmy, chociaż ten gorszy jednak wykropkowałam. wszechobecne słowo na literę k mnie też się niekiedy zdarza użyć. jak zauważył kiedyś profesor Miodek pełni ono we współczesnej polszczyźnie funkcję przecinka. kłopot z tą rozmową mam taki, że padają w niej niemal wyłącznie przecinki.

             i stąd pomysł konkursu: poproszę o interpretację tego dialogu. co właściwie panowie chcieli sobie zakomunikować? tylko błagam, nie zostawiajcie mnie z tym samej, bo już się od kilku dni nad tym głowię i nie mam żadnego sensownego pomysłu.

       

      ps. nie pojmuję jak mogłam pominąć odgłosy ostro niekiedy hulającego wiatru, a także, doskonale słyszalny w mojej okolicy, ryk morza w czasie jesiennych sztormów.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (17) Pokaż komentarze do wpisu „konkurs”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      czwartek, 26 października 2017 20:42
  • sobota, 21 października 2017
  • środa, 18 października 2017

Tagi

Kanał informacyjny