klif on-line

Wpisy

  • środa, 28 czerwca 2017
    • spacer po Promenadzie Słońca

       

              byłam przekonana, że tegoroczne lato będzie mocno naznaczone niedawnym pożarem sklepu. a tymczasem, ku mojemu i pewnie nie tylko mojemu zaskoczeniu, właściciele domu fantastycznie poradzili sobie z tym nie lada problemem. najpierw, niemal natychmiast, uruchomili swój drugi niewielki sklep. natomiast sklep główny - noszący mało używaną nazwę Delikatesy Koga - otwarty został po niespełna tygodniu. w jaki sposób poradzili sobie z likwidacją skutków tak poważnego pożaru - a przypominam, że gasiło go dziewięć jednostek straży pożarnej - pozostanie ich tajemnicą. otoczenie sklepu jest już  starannie uporządkowane, a na spalonej części dachu uwijają się panowie fachowcy.

       

       

       

         

       

       

              kieruję więc pod adresem pani Agnieszki, jej męża i wszystkich osób, które im w tej arcytrudnej sytuacji pomogły, słowa uznania i podziwu. wygląda na to, że niebawem budynek powróci do dawnego stanu, chociaż trauma z tym kataklizmem związana będzie zapewne jeszcze długo prześladowała całą rodzinę i personel sklepu.

       

       

       

       

              okazało się, że konstrukcja położonej obok piekarni-cukierni ucierpiała znacznie bardziej niż się wydawało i musi ona zostać rozebrana. w przyszłym tygodniu ma stanąć w tym miejscu całkiem nowa piekarnia. 


           to jeszcze rzut oka na okolicę. karczma, jak na karczmę przystało, cała w kwiatach

       

       


       

       

            wydaje się, że słabość pani Julii do kwiatów ma dość wysoką cenę, ale efekty niewątpliwie są tej ceny warte

       

       


       

       

             tuż obok wędzarnia i smażalnia ryb "U Bolka"

       

       


       

       

              nie przepadam wprawdzie za rybami, ale obejrzałam starannie menu. proszę spojrzeć, jaki duży wybór

       

       


       

       

       

              bistro "Promenada Słońca" coraz bardziej rozpieszcza klientów

       

       

       

       

              obok pysznych ciast pojawiły się słone tarty. poza tym ustawiono w ogródku leżaki, a wewnątrz regał z naprawdę porządną literaturą. książki można przeglądać na miejscu, a także wypożyczać do domu.

       

       

       

       

       


       

             i na koniec: po raz drugi nawiedził Poddąbie bankomat, czyli elektroniczna, a może lepiej automatyczna wersja dobrego wujaszka z Ameryki. osobiście wolałabym, aby zagościł tu na stałe, ale lepszy rydz niż nic.

       

       


       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (13) Pokaż komentarze do wpisu „spacer po Promenadzie Słońca”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      środa, 28 czerwca 2017 21:03
  • niedziela, 25 czerwca 2017
    • chmury

       

      Chmury

       

      Z opisywaniem chmur

      musiałabym się bardzo śpieszyć -

      już po ułamku chwili

      przestają być te, zaczynają być inne.

       

      Ich właściwością jest

      nie powtarzać się nigdy

      w kształtach, odcieniach, pozach i układzie.

       

      Nie obciążone pamięcią o niczym,

      unoszą się bez trudu nad faktami.

       

      Jacy tam z nich świadkowie czegokolwiek -

      natychmiast rozwiewają się na wszystkie strony.

       

      W porównaniu z chmurami

      życie wydaje się ugruntowane.

      omal że trwałe i prawie że wieczne.

       

      Przy chmurach

      nawet kamień wygląda jak brat,

      na którym można polegać,

      a one cóż, dalekie i płoche kuzynki.

       

      Niech sobie ludzie będą, jeśli chcą,

      a potem po kolei każde z nich umiera,

      im, chmurom nic do tego

      wszystkiego

      bardzo dziwnego.

       

      Nad całym Twoim życiem

      i moim, jeszcze nie całym,

      paradują w przepychu jak paradowały.

       

      Nie mają obowiązku razem z nami ginąć.

      Nie muszą być widziane, żeby płynąć.

                                

                                    /Wisława Szymborska/

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (14) Pokaż komentarze do wpisu „chmury”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      niedziela, 25 czerwca 2017 20:35
  • środa, 21 czerwca 2017
    • pożar

       

             odnotowuję to ponure zdarzenie z tzw. kronikarskiego obowiązku. osobiście spojrzałam jedynie przez moment ze sporej odległości. nie mam natury gapia, a zrobienie choćby jednego zdjęcia wydało mi się mocno niestosowne. tym bardziej, że nie było jeszcze wiadomo, czy na pewno obyło się bez ofiar. według relacji naocznych świadków, widać to zresztą na zdjęciach, pożar wyglądał naprawdę groźnie. w gaszeniu brało udział aż 9 jednostek straży pożarnej. podobno ucierpiała niezbyt poważnie tylko jedna osoba - pracownik sklepu, który próbował stłumić ogień przy pomocy gaśnicy.

             znalazłam relację wideo i zdjęcia na stronie gp.24 - internetowego wydania Głosu Pomorza. umieszczę parę zdjęć pochodzących z tej właśnie strony, a dla dociekliwych dołączę link.

            współczuję właścicielce sklepu pani Agnieszce, jej rodzinie i pracownikom sklepu. musiało to być dla nich ogromnie traumatyczne przeżycie. mam nadzieję, że mimo wszystko sklep będzie mógł w nieodległym czasie wznowić działalność.

       


      

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

      ps. mam problem z linkiem, spróbuję dodać go w komentarzu

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (11) Pokaż komentarze do wpisu „pożar”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      środa, 21 czerwca 2017 17:09
  • niedziela, 18 czerwca 2017
  • wtorek, 13 czerwca 2017
    • o czekaniu

       

             nie byłabym sobą, gdybym o moim ostatnim panu fachowcu kilku słów jednak nie napisała. chociaż jego zachowanie trudno byłoby nazwać profesjonalnym, nie umieszczam słowa fachowiec w cudzysłowie. kwalifikacje do wykonywania prac z remontem związanych ma w zasadzie wystarczające, chłopak z niego  może niezbyt komunikatywny, ale cichy i grzeczny. tyle że na próżno by wśród jego priorytetów szukać pracy. gdy w sobotę kręcił się nerwowo z kąta w kąt i widać było, że myślami i duszą jest już całkiem gdzie indziej, zastanawiałam się po co w takim razie przyjechał. stara baba jestem, a czasami taka pierwsza naiwna ze mnie wyłazi. w końcu załapałam, że przyjechał zainkasować trochę gotówki, aby kolorowo i z przytupem spędzić weekend.

             gdy w poniedziałek pojawił się na słomiance w strugach ulewnego deszczu i oznajmił, że robić dzisiaj nie zamierza, znów się jak idiotka zdziwiłam, czemu nie zakomunikował mi tego przez swoją wypasioną komórkę. tak jakby do mnie nie docierało, że telefonicznie nie da się przecież najmarniejszej złotówki wysępić. wiadomo, głowa pęka człowiekowi po hucznym weekendzie i trzeba się jakoś poratować. poprosił o sumę całkiem niewygórowaną, rozumiejąc, że od  wkurzonej baby zbyt wiele wysępić się nie da. być może nie należało mu dać nawet tego, ale jak już pisałam, szczególnie asertywna nie jestem. nie miałam serca odprawić go z kwitkiem, więc spełniłam te skromne oczekiwania. z wyraźną ulgą na twarzy schował banknot do kieszeni, po czym wspaniałomyślnie mnie przeprosił. co było dla mnie sporym zaskoczeniem, bo niby generalnie grzeczny, ale specjalistą od zwrotów grzecznościowych to on w żadnym wypadku nie jest.

             gdy dzisiaj rano nie pojawił się o umówionej godzinie coś we mnie pękło. uznałam, że przez ten cholerny remont staję się kompletnym wrakiem psychofizycznym i najwyższa pora się z tego stanu wykaraskać. tolerowałam jego nazwijmy to awaryjność, dopóki mieściła się ona w pewnych granicach. w ostatnich dniach ewidentnie te granice przekroczył. odtrąbiłam więc koniec remontu i koniec czekania. i od razu poczułam się lepiej.

             piękne jest życie, gdy człowiek nie musi się zrywać bladym świtem i czekać. gdy odzyskuje wolność i może sobie zaplanować dzień jak mu się żywnie podoba. bo czekanie to świetny temat literacki, w życiu realnym zaś jest całkowicie nieznośne i nie do wytrzymania. a połączenie czekania z remontem, to już jest autentyczna katastrofa. dlatego podjęłam ważną egzystencjalną decyzję w sprawie terminu kolejnego remontu: po moim trupie, w sensie całkowicie dosłownym!


             dla kontrastu piękny wiersz o czekaniu Konstantina Simonowa, w przekładzie Adama Ważyka

       

      Czekaj mnie, a wrócę zdrów,

      Tylko czekaj mnie,

      Gdy przekwitną kiście bzów,

      Gdy naprószy śnieg.

      Czekaj, gdy kominek zgasł,

      Żar w popiele znikł.

      Czekaj gdy nikogo z nas

      Już nie czeka nikt,

      Czekaj, gdy po przejściu burz

      Nie nadchodzi wieść,

      Czekaj, gdy czekania już

      Niepodobna znieść.

       

      Czekaj mnie, a wrócę zdrów,

      I nie pytaj gwiazd,

      I nie słuchaj trzeźwych słów,

      Że zapomnieć czas.

      Niech opłacze matka, syn,

      Gdy zaginie słuch,

      Gorzkie wino w domu mym

      Niech rozleje druh.

      Za mój cichy, wieczny sen

      Kielich pójdzie w krąg.

      Czekaj - i po kielich ten

      Nie wyciągaj rąk.

       

      Czekaj mnie, a wrócę zdrów,

      Śmierci mej na złość.

      Ten zaklaszcze, tamten znów

      Krzyknie: "Co za gość!"

      Jak doprawdy pojąć im,

      Że we krwawej mgle

      Ty czekaniem cichym swym

      Ocaliłaś mnie.

      Ot i sekret, ot i znak,

      Co w sekrecie tkwi,

      Że umiałaś czekać tak,

      Jak nie czekał nikt.

       

      -------------------------------------------------------------------------- 

      ciąg dalszy mojej zabawy

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       


       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (20) Pokaż komentarze do wpisu „o czekaniu”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      wtorek, 13 czerwca 2017 22:17

Tagi

Kanał informacyjny