klif on-line

Wpisy

  • czwartek, 31 marca 2016
  • środa, 23 marca 2016
    • wyprawa z Julą

       

             opowieść muszę zacząć od pieca. najpierw kreatywna Jula wymyśliła tygodniowy wypad do Zakopanego. wprawdzie kondycję mam ostatnio fatalną, pomysł wydał mi się całkiem niezły. zgodziłam się więc ochoczo, obiecując sobie, że przez  najbliższe dni popracuję nad moją nędzną formą. już następnego dnia - zapewne w ramach  bezkompromisowej walki o minimalną choćby poprawę kondycji - wywinęłam spektakularnego orła na bruku. stało się to w Ustce, mojej Ustce, w której od czasu zakotwiczenia w Poddąbiu spotykały mnie wyłącznie przyjemne wydarzenia. nie zauważyłam niestety, że przed nową, niedawno wyrychtowaną siedzibą informacji turystycznej, na środku chodnika pojawiło się podwyższenie oraz dość wysoki krawężnik. nietypową konstrukcję pomalowano wprawdzie ostrzegawczo czarnożółtą farbą, ale jak dowiedziałam się później, nie byłam pierwszą ofiarą tej osobliwej pułapki. radzę zatem nie pokonywać opisanego wyżej fragmentu usteckiego deptaka z głową w chmurach, bo konsekwencje mogą być nader przykre. ja, w ciągu paru sekund, stałam się posiadaczką jednej tylko sprawnej nogi. tę drugą wlec zaczęłam za sobą niczym drewnianą kłodę. a właściwie gorzej niż drewnianą, bo naderwane ścięgno bolało okrutnie. ponadto stłukłam albo złamałam sobie ze dwa żebra, co zaowocowało równie silnym bólem. do lekarza nie poszłam, bo niby po co. w takich okolicznościach pomagają tylko środki przeciwbólowe, a praktycznie jedynym lekarzem jest czas.

             w odróżnieniu od bólu dni szybko mijały. na odwołanie wszelkich rezerwacji zrobiło się późno. krótko mówiąc: umarł w butach. nie dam rady, w grę wchodzi wyłącznie barłóg. tylko jak to powiedzieć Juli?  a Jula jak to Jula. mówiąc najkrócej, specjalistką od rozdzierania szat to ona nie jest. jako wyższa instancja autorytatywnie orzekła, że czy w Poddąbiu czy w Zakopanem swoje odcierpieć muszę. więc o czym tu gadać: jedziemy i będzie dobrze. no to pojechałyśmy, ale za dobrze niestety nie było. to znaczy było dobrze, a nawet bardzo dobrze, tyle że nie ze mną. dwa dni po przyjeździe przyplątało mi się jeszcze zapalenie oskrzeli z koszmarnym bólem gardła w pakiecie. teraz potrzebny był lekarz, ewentualnie trzy zdrowaśki w piecu na sosnowej desce. postawiłam na lekarza i chyba nie wybrałam najlepiej. na szczęście miałam Julę, która metaforycznie rzecz ujmując wzięła mnie po prostu na barana. nosiła za mnie mój dobytek, pomagała we wszystkim. wlokła się w moim żółwim tempie nie okazując najmniejszego zniecierpliwienia. nie dawała się namówić, aby poszła gdzieś sama szybciej i dalej. robiła mi na noc herbatę w termosie, przynosiła owoce, czekoladki i kabanosy. okazała się przy tym osobą całkowicie bezkonfliktową, gotową ustąpić w każdej sprawie: nie chcesz iść dalej - wracamy, chcesz iść po raz trzeci na cmentarz- idziemy. nie przypominam sobie osoby z mojego otoczenia, z którą dałoby radę wytrzymać tydzień bez najdrobniejszej sprzeczki czy choćby malutkiej zawoalowanej złośliwości. dlatego bardzo jestem wdzięczna Juli za to, że istnieje. i za to że jest taka jaka jest. i za to wszystko co zrobiła dla mnie w czasie tego wyjazdu, chociaż pomocna jest często również w Poddąbiu. Jula, naprawdę nie wiem jak mam Ci podziękować, świetnie było!

      ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ 

       

      fotki z gór na nadmorskim blogu byłyby może trochę nie na miejscu, ale  Cmentarz Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku czemu nie? spoczywa na nim wiele wybitnych osób związanych z Zakopanem i Tatrami: m.in. Tytus Chałubiński, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Władysław Orkan, Stanisław Marusarz. a także pochowani oddzielnie rodzice Witkacego, który ma tu swój symboliczny grób obok matki.

      większość nagrobków to prawdziwe dzieła sztuki wykonane w drewnie, metalu lub kamieniu. sporo z nich (oczywiście tych nowszych) powstało w zakopiańskiej pracowni Władysława Hasiora.


       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

      ?

       

       

       

      na przedostatnim zdjęciu tablice są słabo widoczne: w środku miejsce spoczynku Antoniego Kenara, z prawej strony (i oczywiście zdjęcie powyżej) grób Władysława Hasiora dłuta Antoniego Rząsy

       -----------------------------------------------------------------------------------------------------------

       

      korzystając z okazji życzę wszystkim bywalcom bloga zdrowych, pysznych i słonecznych Świąt.

      i koniecznie patrzcie pod nogi, naprawdę warto!

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (18) Pokaż komentarze do wpisu „wyprawa z Julą”
      Tagi:
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      środa, 23 marca 2016 22:44
  • piątek, 11 marca 2016
  • niedziela, 06 marca 2016
    • co u nas słychać

       

             a co w Poddąbiu? - pyta mnie letni turysta, który odwrotnie niż ja, nie może się już doczekać sezonu. no cóż, mówiąc szczerze za wiele się u nas nie dzieje. ale powoli wydobywamy się z zimowej hibernacji. zresztą bez przesady z tą hibernacją. temperatura była relatywnie wysoka, ten dom na Plażowej budowany był pracowicie przez całą zimę

      

      

       

       na Promenadzie Słońca coraz częściej można spotkać nie tylko Gandzię. a za parę tygodni, w połowie kwietnia, rozpocznie sezon karczma i sklep

      

      

       

      z wiosną u nas wprawdzie dość krucho, ale przecież nie całkiem beznadziejnie

       

      

       

       

       

      klif i obłoki obecne

       

      

       

      słońce wschodzi i zachodzi. Bałtyk na miejscu. przynajmniej dopóki nie zainteresuje się nim PiS. na razie wraca przekopanie Mierzei Wiślanej, czyli ciepło, ciepło...

       

      

       

             słyszałam wczoraj w wiadomościach radiowych, że Ustka dostała dotację na program rewitalizacji obszarów cennych przyrodniczo. ciekawe czy Poddąbiu coś z tego skapnie. przypuszczam, że wątpię.

             no to z grubsza tyle

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (14) Pokaż komentarze do wpisu „co u nas słychać”
      Tagi:
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      niedziela, 06 marca 2016 14:01

Tagi

Kanał informacyjny