klif on-line

Wpisy

  • piątek, 21 grudnia 2012
    • życzenia

      kompletnie nie umiem składać życzeń. moment, w którym należy to zrobić jest dla mnie ogromnie frustrujący, bo nie pasują mi ani te najbardziej zużyte formułki, ani te wyszukane.

      składam zatem wszystkim, którzy tu zaglądają serdeczne życzenia świąteczno-noworoczne. proszę je sobie uszczegółowić według własnych gustów i potrzeb.

       

       

       

      ps.

      w związku z planowanym wyjazdem nie bardzo wiem co z tym blogiem będzie. gdyby ktoś z Was otarł się o Poddąbie i miał jakieś własne fotki, plotki, fakty czy mity proszę o wysłanie mi ich na adres emma_b@gazeta.pl a ja je z przyjemnością tu zamieszczę.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (18) Pokaż komentarze do wpisu „życzenia”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      piątek, 21 grudnia 2012 12:10
  • niedziela, 16 grudnia 2012
  • wtorek, 11 grudnia 2012
    • opowiedział dzięcioł sowie

      dostałam niedawno ciekawy prezent: dvd z dziesięcioma filmami
      przyrodniczymi. pana Jana Walencika, dokumentalistę od wielu lat filmującego
      przyrodę, frapowało pytanie: jak to jest być dzikim zwierzęciem? i postanowił
      sobie sam odpowiedzieć pisząc z małżonką Bożeną scenariusze do 10 filmów: o
      dziku, bobrze, rysiu, sóweczce, wilku, mrówce, kruku, żuku i żubrze. miejscem
      akcji filmów jest przepiękna Puszcza Białowieska. państwo Walencikowie są
      mieszkańcami Białowieży, co pozwala przypuszczać, że sporo o tej puszczy wiedzą.
      tyle że odpowiedzenie sobie na pytanie jak to jest być np. wilkiem przy pomocy
      własnego scenariusza nie poszerza chyba wiedzy państwa B.J.W. o tym co czuje,
      przeżywa i myśli wilk. żeby uzyskać odpowiedź na te pytania z pierwszej ręki
      należałoby umówić się z wilkiem, wziąć dyktafon, pół litra i dać mu głos. to
      samo dotyczy pozostałych zwierząt, może z wyjątkiem mrówki i żuka, bo z taką
      drobnicą i pić i rozmawiać raczej trudno by było. poza tym wyraźna
      antropomorfizacja chyba plusem nie jest gdy ktoś docieka jak to jest być
      zwierzakiem. ale serial na pewno warto obejrzeć. nazywa się “Saga prastarej
      puszczy” i  chociaż w Wikipedii figuruje jako dokument praktycznie jest to
      serial fabularny. podam tytuły odcinków, na pewno można je zobaczyć w telewizji,
      jak ktoś będzie miał ochotę.

      I -
      Opowieść o wilku. Nie ma jak stado.

      • II - Opowieść o mrówce. Samotność w tłumie.
      • III - Opowieść o kruku. Skaza odmieńca.
      • IV - Opowieść o żubrze. Cywilizowanie dzikości.
      • V - Opowieść o żuku. Potęga karła.
      • VI - Opowieść o dziku. Cena niezależności.
      • VII - Opowieść o nornicy. Niezwyczajna
        zażyłość.
      • VIII - Opowieść o bobrze. Nieosiągalna arkadia.
      • IX - Opowieść o sóweczce. Prawo drapieżnik.
      • X - Opowieść o rysiu. Wbrew naturze.
       
      niewątpliwymi atutami  filmów są piękne
      zdjęcia puszczy i jej mieszkańców oraz b.dobra muzyka Michała Lorenca. zdjęcia
      zwierząt i ptaków każą się zastanawiać, czy w dziuplach, gniazdach i norach
      zainstalowane były kamery.  fabuły, co do jednej, są niezmiernie smutne. wszyscy
      w puszczy są głodni, często mają do wykarmienia potomstwo. każdy się rozgląda
      kogo by tu zjeść, ewentualnie czeka na dostawę pokarmu do dzioba/paszczy. życie
      tracą matki, żony, kochanki, ojcowie rodzin i nieodchowane dzieci. śmierć zbiera
      obfite żniwo również, a może przede wszystkim z winy człowieka: myśliwego lub
      kłusownika. nie wszystkie zwierzęta mają szczęście w nieszczęściu zginąć na
      miejscu, niektóre postrzelone lub okaleczone po oswobodzeniu się z wnyków konają
      tygodniami w leśnych ostępach. jedynym przyjacielem zwierząt jest budzący
      sympatię i zaufanie misiowaty brodacz wykonujący mało ambitną profesję
      puszczańskiego bimbrownika: tylko przy nim mieszkańcy puszczy czują się
      bezpiecznie.
      powiem szczerze: okrutnie mnie ten serial
      zdołował, ale będę masochistycznie do tych filmów wracała. już wiem, że wg. pana
      Walencika w świecie zwierząt nie ma happy endu i nic już mnie nie zaskoczy. na
      dobrą sprawę happy endu nie ma również w świecie homo sapiens więc może
      niepotrzebnie się czepiam. “Żyjąc tracimy życie” powtórzę za profesor Marią
      Janion.
       
       
      w komentarzach o historii lisa, który stał się
      właścicielem telefonu i nawet się nim posłużył przywołany został Lis
      Witalis. pewnie dlatego, oglądając smutne filmy z puszczy myślałam o
      wyobrażeniach życia zwierząt leśnych z dzieciństwa. ukształtował je paru
      pokoleniom nieoceniony Jana Brzechwa. znalazłam w internecie ulubione wiersze i
      bajki, a na jakimś blogu natknęłam się na ilustracje do “Opowiedział dzięcioł
      sowie” pani Anny Gosławskiej-Lipińskiej podpisującej się pseudonimem Ha Ga.
      ilustratorem Brzechwy w czasach mojego zamierzchłego dzieciństwa był wprawdzie
      przyjaciel poety Jan Marcin Szancer i do jego kreski mam największy sentyment,
      ale pani Ha Ga też była utalentowana. w ten oto sposób z pięknej puszczy, w
      której nieustająco rozgrywają się dramaty zwierząt uciekłam w świat bajek, co i
      Wam na małą chwilę polecam.
      “Opowiedział dzięcioł sowie”, jeśli ktoś nie
      pamięta ma fabułę następującą: dwa leśne sklepy prowadzą wilk i ryś. obaj są
      nieuczciwi i oszukują swoich klientów.  pewnego dnia zwierzęta buntują się
      przeciw oszustom i idą po radę do niedźwiedzia. niedźwiedź wpada na pomysł
      wybudowania wspólnego sklepu, do którego każde zwierzę ma coś ze swoich zasobów
      przynieść. pomysł zostaje zrealizowany, wilk i ryś puszczeni z torbami
      opuszczają las.
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (13) Pokaż komentarze do wpisu „opowiedział dzięcioł sowie”
      Tagi:
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      wtorek, 11 grudnia 2012 12:36
  • wtorek, 04 grudnia 2012
    • sąsiedzi. post scriptum

       

      Lis ukradł komórkę i napisał tajemniczego SMSa [WIDEO]

      MD
              03.12.2012        12:23   
      AAADrukuj
      Lis kradnie telefon

      Lis kradnie telefon (fot. vgtv.no)

      I wbrew pozorom nie chodzi tu o znanego polskiego dziennikarza, tylko o anonimowego norweskiego lisa rudego.

      Kiedy masz 16 lat i mieszkasz w domu na przedmieściach małego norweskiego miasta, mogą ci przyjść do głowy dziwne pomysły. Lars Andreas Bjercke najwyraźniej padł ofiarą nudy i postanowił nagrać film z lisem w roli głównej. Aby zwabić zwierzę ściągnął na swojego smarthpone'a aplikację imitującą odgłosy wydawane przez zająca.

      Niestety, przez kilka nocy z rzędu lis był zbyt nieufny i nie chciał podejść do Larsa i jego kolegi, który wszystko nagrywał. Zdesperowani nastolatkowie uznali, że może, jeśli położą telefon na środku drogi i odsuną się trochę, lis odważy się podejść bliżej.

      Okazało się, ze plan zadziałał. Chłopcy nie spodziewali się jednak, że drapieżnik może potraktować smartphone'a tak, jak prawdziwego zająca. To znaczy chwycić w zęby i czmychnąć do lasu.

      Lars ruszył w pogoń, ale nie miał najmniejszych szans dopaść lisa. Jego kolega pomyślał, że może jeśli zadzwoni na skradzioną komórkę lis przestraszy się i zostawi zdobycz. Nic z tych rzeczy. Zwierzę ponoć odebrało telefon zębem, ale urządzenia nie zostawiło.

      Następnego dnia znajomy Larsa wysłał do niego SMSa aby przekonać się, czy może udało się odzyskać skradziony telefon. W odpowiedzi dostał bardzo tajemniczą wiadomość.

      I FRY o  a0ab 34348tu ?augjoi z?lbmosdji js?g ijio sjiw

       

      Lars Bjercke jest przekonany, że wysłał ją lis. I na wszelki wypadek dezaktywował kartę w swoim telefonie.

      -----------------------------------------------------------------------

       

      ta wiadomość sprawiła, że cierpię jeszcze bardziej z powodu ignorowania mnie przez sąsiadów. okazuje się, bowiem, że zwierzęta potrafią pisać i wysyłać sms-y.nie rozumiem tylko, dlaczego ten młodziak dezaktywował kartę, pozbawiając się szans na kolejne, może bardziej klarowne sms-y.

       w następnym niusie będzie już zapewne mejl napisany z komputera. ciekawe przez kogo? może przez tego pięknego misia ?  Miś będzie miał własnego laptopa z media marktu, a adresatem będzie Adam Wajrak, któremu podziękuje za tę piękną fotkę i napisze co u niego słychać.

       

      

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (16) Pokaż komentarze do wpisu „sąsiedzi. post scriptum”
      Tagi:
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      wtorek, 04 grudnia 2012 13:41

Tagi

Kanał informacyjny