klif on-line

Wpisy

  • czwartek, 28 stycznia 2016
    • szaro

       

            być może tytuł powinien być inny: mglisto albo mgliście. zastanawiam się, czy mgła ma kolor, bo przecież barwa szara nie jest jedynie kolorem mgły. przy pomocy wyszukiwarki dowiedziałam się, że sama mgła może być traktowana jako kolor. przynajmniej przez producentów farb malarskich. znalazłam m.in. takie kolory farb: "mgła jesienna:, "mgiełka poranna", "mglisty poranek". podejrzewam, że są to nazwy wymyślone przez specjalistów od marketingu. bo kolor szary kojarzony jest z nomen omen bezbarwnością, a także przeciętnością, pospolitością, zwykłością. mówimy: szary dzień, szary człowiek, szare życie. "mgiełka poranna" na pewno sprzedaje się lepiej. ciekawe co na temat mgły jako barwy mają do powiedzenia artyści malarze. bo jeśli mgła nie ma odrębnej barwy i przybiera jeden z odcieni szarości, to te najpopularniejsze konotacje koloru szarego są dla niej krzywdzące. mgła to przecież coś w rodzaju kurtyny, tajemnicy, niedopowiedzenia, zagadki...na szczęście na stronie internetowej Rozwój i Świadomość ( https://zenforest.wordpress.com/)   znalazłam  obszerny opis symboliki tego tylko pozornie banalnego koloru.

      Kolor szary to mgła, tajemnica, cień i nieprzenikniona zasłona zapadającego zmierzchu. Dlatego jest to kolor podkreślający potrzebę dochowania sekretu, ukrycia się przed światem ze swoimi sprawami, modlitwą do zbliżającego się mroku o łaskawe przykrycie zasłoną ciemności. kolor szary wskazuje zachowanie dla siebie swoich zarówno dobrych jak i tych nieco trudniejszych spraw. Człowiek, który ubiera szare ubrania pokazuje że sam sobie świetnie poradzi ze wszystkim, ze nie potrzebuje ani dobrych rad, ani tez pomocy z zewnątrz. Chce pozostać w ukryciu. To kolor wszystkich nieśmiałych, którzy nie chcą zwracać na siebie uwagi.
      Podobnie jak ZIELONY, który jest jego tajnym odpowiednikiem, szary kolor potrzebuje wyciszenia, odnalezienia równowagi, harmonii ze światem, uporządkowania emocji. W końcu jeśli coś ukrywamy… to być może nie wszystko jest do końca takie jak byśmy tego oczekiwali…
      Główne przesłanie szarego to: pozwól mi zachować moje problemy w tajemnicy, zostaw mnie w spokoju, chcę ciszy, równowagi, harmonii, uporania się ze swoimi sprawami.

      

             tak więc wcale nie taki szary ten szary...

          

       

      

       

       

       

       

       

       

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (18) Pokaż komentarze do wpisu „szaro”
      Tagi:
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      czwartek, 28 stycznia 2016 10:50
  • niedziela, 24 stycznia 2016
    • Kisiel wiecznie żywy

       

      

       

             przepychanki wokół Nagrody Kisiela mają się dobrze. nie miejsce to na opisywanie wszystkich jej zawirowań, poprzestańmy na końcówce. Gdy w 2014 roku tygodnik "Wprost" opublikował nielegalnie nagrane taśmy  tzw. afery podsłuchowej, większość członków kapituły odmówiła współpracy  z redakcją. tygodnik bardzo zręcznie ominął tę rafę: zrezygnował z jakiejkolwiek kapituły i zmienił regulamin. odtąd laureatów nagrody (spośród wytypowanych przez redakcję kandydatur) mają wyłaniać czytelnicy pisma. w tym samym roku syn Stefana Kisielewskiego - Jerzy - wraz z większością członków byłej kapituły założyli Fundację Stefana Kisielewskiego. Fundacja przyznała nagrody po raz pierwszy w grudniu 2015 roku. laureatami zostali: prof. Andrzej Rzepliński, ks. Adam Boniecki oraz twórca gry Wiedźmin, Adam Kiciński. 

             parę dni temu "Wprost" opublikował listę nominowanych do swojej nagrody. przeważają kandydaci z szeroko pojętej prawicy, ale nie od dziś wiadomo: cuius regio eius religio. mogli wytypować wyłącznie swoich, a jednak parę osób gorszego sortu na liście się znalazło. dziwić może wprawdzie nominowanie właściciela oraz redaktora naczelnego tygodnika, a także głównego oskarżonego w aferze podsłuchowej Marka Falenty, ale nie bądźmy drobiazgowi. najbardziej podobają mi się trzy uzasadnienia:

      1)Victor Orban: za obronę Europy - także przed nią samą,

      2) Jarosław Kaczyński:  – za to, że  jako pierwszy polityk  w Polsce po 1989 roku udowodnił, że  kolejne  porażki można przekuć w sukces. Wytrawny polityk, charyzmatyczny trybun porywający tłumy, realizujący plany, autor triumfu PIS w 2015, świetne "poexpose"; poza tym same wady. Nie dość, że przeżył ponad 8-letnie hejterskie naloty dywanowe przez zjednoczone siły "obrońców demokracji", to jeszcze się tym wzmocnił i zwyciężył! łyk poezji, ale głównie czysta wazelina, podobnie jak w najbardziej kuriozalnym uzasadnieniu:

      3) Andrzej Duda – za stopniowe udowadnianie, że wybór Go na prezydenta nie był mniejszym złem. Żaden polityk RP nie jest tak oddany ojczyźnie jak on. Nawet jeśli ktoś nie lubi PiS, ale patriotyzm ma dla niego wartość, to patrzy na niego z szacunkiem.

             będę kibicowała Andrzejowi Dudzie. przed nim Trybunał Stanu jak w banku, niech więc ma na razie powody do mruczenia. bardzo jestem ciekawa jak się z łamania konstytucji i całkowitej kompromitacji urzędu prezydenta będzie przed TS tłumaczył. ciekawa jestem również, jak to jego największe oddanie ojczyźnie zważono i zmierzono. być może istnieje jakieś specjalne urządzenie pomiarowe w rodzaju detektora kłamstw, tylko ja nic o tym nie wiem.

      jakby ktoś chciał zagłosować, albo przejrzeć listę nominowanych to tutaj: http://kisiel.wprost.pl/nominowani/

               tak więc mamy dwie nagrody tego samego patrona. syn Kisiela drze szaty nad nominacjami "Wprost", tygodnik grozi Fundacji sądem, a ja przechodzę wreszcie do tematu właściwego.

              niedawno wypadł mi z przeglądanej starej książki pożółkły wycinek z Tygodnika Powszechnego z grudnia 1984 roku. zamiast stałego felietonu Kisiela, od którego prawie każdy zaczynał lekturę TP, pojawiła się wówczas w tym miejscu  lista ułożona z 40 nazwisk, zatytułowana "Moje typy". były to podane w alfabetycznej kolejności i bez żadnego komentarza nazwiska reżimowych dziennikarzy, których Kisiel nie miał powodu ani kochać, ani lubić, ani tym bardziej szanować. po wielu latach Adam Michnik przypomniał tę listę na łamach GW i zestawił z własną. oczywiście lista Michnika była znacznie obszerniejsza. miała długość mniej więcej połowy warszawskiej książki telefonicznej, jako że naczelny "Gazety" uraźliwy jest niezmiernie i wielu wrogów ma. na jego liście nazwiska dziennikarzy przeplatały się z nazwiskami polityków, na co Kisiel w 1984 roku oczywiście nie mógł sobie pozwolić.

             a teraz mam dla Was propozycję: połóżcie sobie kartkę i długopis na stole, biurku, czy jakimkolwiek innym miejscu, które w ciągu dnia wielokrotnie mijacie i powoli, z namysłem zapisujcie na niej własne typy. można oczywiście spróbować taką listę zrobić od ręki, ale moim zdaniem niezbędny jest czas i spokojna refleksja. myślę, że taka operacja może nieco podratować zszargane nerwy, a także obniżyć choć trochę poziom negatywnych emocji wobec uczestników życia politycznego, którzy wk..wiają nas najbardziej. w ten sposób oczyszczeni możemy zająć się własnymi sprawami i spróbować o tych kreaturach nie myśleć, albo chociaż  myśleć rzadziej, czego Wam i sobie życzę.

             przedstawiam moje typy (tylko 20 nazwisk, mnie wystarczy, ale nie wprowadzam żadnych limitów)

      Brudziński Joachim, Duda Andrzej, Gliński Piotr, Hofman Adam, Kempa Beata, Korwin-Mikke Janusz, Kurski Jacek, Kukiz Paweł, Legutko Ryszard, Macierewicz Antoni, Miller Leszek, Pawłowicz Krystyna, Pospieszalski Jan, Rydzyk Tadeusz, Sasin Jacek, Semka Piotr, Urban Jerzy, Terlikowski Tomasz, Wolski Marcin, Ziobro Zbigniew

      z utęsknieniem czekam na Wasze typy w komentarzach


      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (21) Pokaż komentarze do wpisu „Kisiel wiecznie żywy”
      Tagi:
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      niedziela, 24 stycznia 2016 13:52
  • niedziela, 17 stycznia 2016
    • niebiesko

      

      

       

       

       

       

       

       

       

       

       

             Do XIV wieku w języku polskim „niebieski” oznaczał „przynależny do nieba”. dopiero później wyraz ten stał się osobnym określeniem barwy niebieskiej, charakterystycznej dla koloru nieba

             Niebieski jest najzimniejszą z barw. Kojarzy się z otwartą przestrzenią, wodą, morzem, niebem. W starożytnej Grecji i Rzymie był symbolem najwyższych bóstw – Zeusa i Jupitera.  W starożytnym Egipcie lapis lazuli (kamień o głębokim niebieskim kolorze) symbolizował niebo, symboliczne miejsce przebywania Boga.

      W Iranie jest kolorem żałoby.

      W kulturze Zachodniej, kojarzony jest z Maryją, a ściślej z Niepokalanym Poczęciem Maryi.

      Uzyskiwano go z kamienia lapis lazuli, który był w średniowieczu równie drogi jak złoto. Z powodu wysokiej ceny używano go często do malowania szat na obrazach przedstawiających Maryję, by oddać jej najwyższy honor. W późniejszych czasach niebieski barwnik potaniał.

      Był to ostatni kolor podstawowy uzyskany syntetycznie przez człowieka.

      niektóre minerały w tym kolorze: lapis lazuli, szafir, sodalit, akwamaryn, topaz, kamień księżycowy, chalcedon, turkus

      na polskiej liście barw kolorem podstawowym jest błękit. oto wszystkie figurujące na niej odcienie: akwamaryna, atramentowy, błękit królewski, błękit paryski, błękit pruski, błękit Thenarda, błękit Turnbulla, chabrowy, cyjan, cyjan(druk), granatowy, grynszpan, indygo, kobaltowy, lapis lazuli, lazurowy, modry, niebieski, patynowy (wprawdzie jasnozielony, ale z odcieniem niebieskiego), siny, szafirowy, ultramaryna, turkusowy.

             Niebieski jest kolorem pełnym symboliki, posiada niemal tyle odniesień, co czerwień. Niektóre z nich to: uduchowienie, pokój, higiena, spokój, woda, świeżość, czystość i chłód, a także dynamizm, kreatywność i inspiracja. Niebieski to także kolor przyjaźni: podarowanie niebieskiego kwiatu symbolizuje duże znaczenie przyjaźni dla obdarowującego. Bywa też postrzegany jako symbol przywiązania do tradycji. (z Wikipedii)

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (23) Pokaż komentarze do wpisu „niebiesko”
      Tagi:
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      niedziela, 17 stycznia 2016 14:12
  • środa, 13 stycznia 2016
    • cały ten bełkot

             wiele lat temu Wałęsa nazwał Jarosława Kaczyńskiego mistrzem destrukcji. i były to prorocze słowa, jako że mistrz właściwie dopiero teraz w pełni rozwinął skrzydła. w ciągu kilku tygodni, ze zwykłego w miarę demokratycznego państwa, nie wyróżniającego się specjalnie członka europejskiej wspólnoty, staliśmy się najbardziej chorym człowiekiem Europy. najbardziej, bo z całkowicie odmiennych powodów pretendowało ostatnio do tego tytułu  parę krajów. jednak naszymi delikatnie mówiąc "problemami z demokracją" przebiliśmy wszystkich. liczne zachodnie media z troską pochylają się nad naszą sytuacją, zaś Komisja Europejska wszczęła dzisiaj wobec Polski pierwszy etap procedury ochrony państwa prawa czyli monitorowanie praworządności. sprawa jest bezprecedensowa. Guy Verhofstadt, były premier Belgii powiedział: gdyby Polska teraz starała się o akcesję do UE, nie otrzymałaby jej.

             i pomyśleć, że zawdzięczamy to wszystko jednemu niepozornemu panu, któremu dotychczas praktycznie nic w życiu nie wyszło...cała ta sytuacja wydaje się koszmarnym snem, ale niestety nim nie jest. funkcjonariusze PiS posługujący się paskudną nowomową są butni i aroganccy, a w porywach bezczelni. aforyzmy Kaczyńskiego pominę, bo to powszechnie znana klasyka. parę przykładów wybranych z wielu wypowiedzi złotoustych: Beata Kempa poucza profesora Strzembosza i poleca mu elementarz stosowania prawa. Joachim Brudziński nazywa Fransa Timmermansa, wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej, jakimś brukselskim urzędniczyną. minister Waszczykowski wzywa na dywanik ambasadora Niemiec, Ziobro śle aroganckie listy do Brukseli. to tak w wielkim skrócie.

           większość polityków PiS cierpi na słowotok, z ich ust leje się wartko autentyczny bełkot, który obraża inteligencję przeciętnego słuchacza. mała próbka:

      wicepremier Gliński, skądinąd profesor socjologii: sondaże to narzędzia manipulowania przez służby specjalne. Jacek Sasin: nie wszyscy prawnicy sądzą, że ustawa o TK jest zła. pan prezydent Duda też jest prawnikiem, a jednak ją podpisał. prof. Pawłowicz: media publiczne to media rządowe i są to jak najbardziej media polityczne, mają służyć suwerenowi.

      na deser opary absurdu, wypowiedź biskupa Stefanka: W Polsce odbywają się dobre zmiany, a ci którzy przeciwstawiają się tym zmianom chcą wysłać do piachu nie tylko rządzących, ale i tę część społeczeństwa, która ich popierała i chcą zorganizować nowy Katyń.

            Bóg raczy wiedzieć jak długo ten koszmar potrwa, a sprzątanie po tych chorych rządach też może zająć sporo czasu. na razie pozostaje emigracja zewnętrzna lub wewnętrzna. no i udział w demonstracjach.

           zacytuję jeszcze raz Piotra Glińskiego: wypowiedzi niektórych polityków niemieckich to Tworki pomieszane z arogancją. naprawdę pięknie powiedziane! trudno o celniejsze określenie wypowiedzi polityków PiS-u, przy których nawet najbardziej chybione słowa polityków niemieckich to naprawdę mały pikuś.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (22) Pokaż komentarze do wpisu „cały ten bełkot”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      środa, 13 stycznia 2016 22:05
  • niedziela, 10 stycznia 2016
    • Bar wzięty!

       

         łyk poezji niezawodnego na kolejnych wirażach historii wieszcza,  Marcina Wolskiego

       

      Wszystkie oczy na Woronicza

       

      Czekał robociarz, chłop i księgowy,

      Pcim i Małkinia, Wąchock i Nysa

      kiedy się zacznie sezon odnowy,

      kiedy nareszcie zabiorą Lisa?

      Skończy nagonki się czas i magla 

      i przykrywanie ważnych problemów,

      na miotłach prysną Dobrosz i Tadla

      a Kraśko umknie do TVN-u

      będą dyskusje, będą debaty,

      żart być przestanie głupim przybłędą

      wrócą kultura sztuka i teatr,

      a polskie media znów polskie będą

      Stare wciąż skrzypi, kłamie i judzi

      wzbudzająć mdłości, kolki i dreszcze

      A w całej Polsce czeka moc ludzi

      I doczekali się dziś. Nareszcie!

       

             zapewne młodym ludziom wydaje się, że takie dzieła jak powyższy wiersz były charakterystyczne dla systemu słusznie minionego. chciałabym wyprowadzić ich z błędu: otóż wcale nie były. to znaczy były, ale jedynie w mocno odległej epoce. tak odległej, że już ją tylko najstarsi żyjący ludzie pamiętają, a mianowicie w epoce stalinizmu.

              podobno wczoraj, Jacek Kurski, świeżo mianowany prezes
      Telewizji Polskiej, zarzekał się, że będzie gwarantem niezależności tego medium. brzmi to po prostu komicznie, jako że Jacek Kurski to jeden z najbardziej niewiarygodnych, śliskich i cynicznych polityków prawicy. no i w niecałą dobę po tej rozbrajającej enuncjacji zaczęło się: Lis napisał na Twitterze, że nowy prezes TVP2 nie życzy sobie obecności profesora Andrzeja Rzeplińskiego w jednym z ostatnich programów "Tomasz Lis na żywo". dziennikarz odpowiedział, że nie widzi możliwości rezygnacji z udziału zaproszonego profesora. jednocześnie wyznał, że w ciągu ośmiu lat prowadzenia tego programu nigdy żaden prezes nie ingerował w skład zapraszanych przez niego gości. a przecież byli to różni prezesi, niektórzy sympatyzujący z PiS-em, a także narodowcami..

             taki więc mamy początek gwarantowanej przez prezes Kurskiego niezależności telewizorni. taka to będzie telewizornia jaki gwarant...

       

      wprawdzie z opóźnieniem, ale jednak znalazłam stosowne zdjęcie

       


      

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (15) Pokaż komentarze do wpisu „Bar wzięty!”
      Tagi:
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      niedziela, 10 stycznia 2016 18:29

Tagi

Kanał informacyjny