klif on-line

Wpisy

  • poniedziałek, 26 stycznia 2015
  • wtorek, 20 stycznia 2015
    • śpieszmy się...

             poszłam wczoraj na spacer w innym kierunku niż zwykle, to znaczy oddaliłam się nieco od morza. ku mojemu zaskoczeniu skutki styczniowych wichur tu również okazały się dość umiarkowane: trochę odłamanych gałęzi i całkiem niewiele powalonych drzew

       

      

       

             

             niestety znacznie mniej łaskawe od wichur okazało się dla tej części lasu nadleśnictwo. na niewielkim obszarze (hektar? półtora?) zastałam aż pięć wielkich polan, czyli mówiąc językiem pana nadleśniczego Gąsiorskiego - pięć rębni gniazdowych zupełnych! nie jest to już wprawdzie pas nadmorski, ale taka intensywność wycinki naprawdę robi wrażenie

       

      

       

       

              no cóż, chyba muszę zacytować jednego z uczestników protestu w sprawie wycinki lasów trójmiejskich, który zgrabnie strawestował słynny fragment wiersza ks. Twardowskiego: śpieszmy się kochać lasy, tak szybko odchodzą...

       

      

       

      

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (16) Pokaż komentarze do wpisu „śpieszmy się...”
      Tagi:
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      wtorek, 20 stycznia 2015 11:06
  • środa, 14 stycznia 2015
    • moje prawa psa

             dzień dobry, to ja, Cliff. pszyszłam siem wyżalić, bo żle mi siem ten rok zaczoł. właściwie to bardziej nisz wyżalić chciałam publicznie zaprotestować pszeciwko łamaniu moich praw osobistych w tym prawa do wytarzania sie w czym mi siem najwiencej podoba. ale opowiem od poczontku. znalazłam sobie na plaży coś przepieńknie pachnącego niezbyt śwezom rybom i starannie siem tym naperfumowałam. jusz dawno tak wyraziście nie pachniałam wienc byłam z siebie bardzo dumna. niestety moja radość długo nie trfała. ta podła baba zaraz po powrocie do domu wykompała mnie w jakimś obrzydliwym szamponie. żebym siem poczuła całkiem ubezwłasnowolniona to mi jeszcze założyła kaganiec. tszy razy mnie namydlila tym paskudztwem i teraz śmierdzem po prostu nie do wytszymania. w dodatku jestem za kare wyprowadzana na smyczy, ciekawe ile ta kara potrfa. obraziłam siem na babe i udajem że jej nie znam. idziemy niby razem, ale każda na swoim końcu smyczy i w ogóle ze sobom nie rozmawiamy. rozważałam jeszcze głodówke protestacyjnom, ale że bardzo lubie zjeść to po namysle zrezygnowałam.

             obłuda baby jest dla mnie nie do pszyjencia. ona na co dzień ma pełnom gembe frazesuf o prawach zwierzont, ciongle jakieś petycje prozwierzence podpisuje, że siem tak niby nad losem zwieront pochyla. a tymczasem moje różne prawa nie som przez niom w ogóle respektowane. to ja jusz wole jak ktoś nie udaje wielkiego pszyjaciela zwierzont, tylko mówi fprost, że my zwierzenta żadnych praw nie mamy. mam na myśli pana Tomasza Terlikowskiego, który tak właśnie niedawno powiedział. on za te wypowiedź dostał podobno od Towarzystw Opieki nad Zwierzentami tytuł Osła Roku 2014, ale ja osobiście bym mu wybaczyła, bo wolem szczerość nisz obłude. pan Tomasz jest bardzo upszejmy i ładnie siem uśmiecha. poza tym chociaż jest bardzo wykształcony to najczenściej sie wypowiada jakby był niepełnosprawny umysłowo i za to go lubiem. pszeczytałam że jest tesz dyrektorem telewizji, a ja czujem, że drzemie we mnie wielka osobowość telewizyjna. pomyślałam sobie, że może bym mogła w tej jego telewizji poprowadzić program dla psuf, oczywiście psuf prawicowych, choć niekoniecznie fundamentalistuf. jusz sie nawet zbierałam żeby do pana Tomasza napisać i sie zapytać, czy bym mogła siem do niego pszeprowadzić, ale postanowiłam sie poradzić Olympii. ona jest młoda i o niebo nowocześniejsza nisz baba, a poza tym dobrze mi życzy. niestety Olympia nie miała dla mnie dobrych wiadomości. powiedziała, że na fejsbuku jest taka organizacja polityczna, do której ona tesz należy, nazywa się ta organizacja Ruch Wy....dolenia Terlika w Kosmos. jest jusz ich w tym Ruchu prawie 8 tysiency i może niedługo uda im sie osiongnonć cel statutowy. no skoro tak siem sprawy majom, to może jednak zostane na razie w Poddąbiu. w kosmos to nawet z upszejmym panem Terlikiem bym jednak polecieć nie chciała.

             ale z babom nie mam zamiaru sie pogodzić. ona mi nie ma prawa narzucać czym ja mam pachnieć również dlatego, że siem kompletnie nie zna na zapachach. człowiek ma tylko czterdzieści milionów komórek węchowych a pies asz miliard. no to chyba oczywiste kto siem lepiej zna?!

       

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (8) Pokaż komentarze do wpisu „moje prawa psa”
      Tagi:
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      środa, 14 stycznia 2015 16:20
  • środa, 07 stycznia 2015
    • od powietrza, wody, ognia i uzdrowisk...

               opublikowany tuż przed świętami, przemknął jak meteor przez skoncentrowane na zgoła czymś innym media. kto się na niego natknął, pozostawił mu niezapomniane wrażenia. ja się (chyba jednak niestety) natknęłam. mam na myśli raport polskiej sekcji międzynarodowej fundacji ClientEarth, wykonany na podstawie danych wojewódzkich inspektoratów ochrony środowiska p.t. "(O)cena powietrza w Polsce". ClientErth jest organizacją prawników działających na rzecz ochrony środowiska, dlatego na czoło wysunął się aspekt prawny. ważny, ale chyba nie najważniejszy.

            jak wiadomo miejscowości o szczególnych walorach turystycznych pobierają od przyjezdnych opłatę klimatyczną, tzw. opłatę miejscową (do 2.19 zł za dobę), uzdrowiska natomiast - opłatę uzdrowiskową - do 4.30 dziennie. jak się okazuje, opłaty te pobierane są najczęściej z naruszeniem prawa. dzieje się tak dlatego, że nie są spełniane minimalne wymogi czystości powietrza. aby te wymogi spełniać miejscowość musi znajdować się na obszarze strefy, w której zachowane są dopuszczalne poziomy benzenu, dwutlenku azotu, dwutlenku siarki, ołowiu, pyłów zawieszonych PM 2,5 i PM 10 oraz tlenku węgla w powietrzu. tymczasem w Polsce, podzielonej na 46 stref, w 2013 roku dopuszczalne poziomy wyżej wymienionych substancji nie były przekroczone tylko w woj. warmińsko-mazurskim i zachodniopomorskim, w aglomeracjach trójmiejskiej i białostockiej oraz w Zielonej Górze. tak więc ponad 900 z ok. tysiąca miejscowości z pobierających opłaty od turystów czyni to praktycznie bezprawnie. sprawa uzdrowisk prezentuje się dość kuriozalnie. mamy ich w Polsce 45, a 35 z nich nadano status uzdrowiska w 1967 roku, zgodnie z obowiązującymi wówczas normami. w tej chwili żadne z nich nie kwalifikowałoby się, aby  status uzdrowiska otrzymać, jako że nie ma w Polsce takiej strefy, w której nie byłoby przekroczenia czy to pyłów zawieszonych, czy też silnie rakotwórczego benzo(a)pirenu. najbardziej zaskakujące przykłady: w Szklarskiej Porębie czy Zakopanem stężenie zanieczyszczeń jest wielokrotnie wyższe niż w Warszawie. przykład Rabki słynącej z leczenia dziecięcych chorób układu oddechowego po prostu bulwersuje. w lutym tego roku stężenie benzo(a)pirenu (tego silnie rakotwórczego właśnie) sięgało 30 nanogramów na metr sześcienny, tymczasem średnioroczna norma wynosi zaledwie 1 nanogram. 30 nanogramów w ciągu doby jest odpowiednikiem wypalenia 22 papierosów. trudno to nawet komentować.

             czy w związku z powyższym można odmówić uiszczenia opłaty klimatycznej? niestety nie. można jedynie wezwać gminę do usunięcia naruszenia prawa, jakim jest pobieranie tej opłaty, gdy miejscowość nie spełnia norm jakości powietrza. następnie, gdy gmina nie uchyli takiej uchwały, turysta bądź kuracjusz może zaskarżyć ją do sądu i domagać się zwrotu tej opłaty.

             abstrahując od często nienależnych opłat, jakość powietrza to w Polsce problem poważny. nasz kraj jest największym spośród krajów UE emitentem benzo(a)pirenu. pod względem zanieczyszczenia pyłami zawieszonymi PM10 i PM2,5 wyprzedzamy jedynie Bułgarię. ten nieszczęsny benzo(a)piren był w 2013 roku najczęściej przekraczającą normy substancją. docelowe normy dla benzo(a)pirenu zostały zachowane w jedynie 4 z 46 stref: w Toruniu, w aglomeracji lubelskiej oraz w strefie lubelskiej i podlaskiej. pył zawieszony PM10 przekroczył dopuszczalny poziom w 36 strefach, a pył PM2,5 w przeszło połowie stref.

             ponad 50% zanieczyszczeń pyłami i blisko 90% benzo(a)pirenu generują kotły na węgiel służące do ogrzewania domów. przemysł i energetyka mają odpowiednio 26 i 13% udziału w zanieczyszczeniach.

            dane na temat jakości powietrza są jawne i ogólnodostępne. publikują je na stronach internetowych lokalne inspektoraty ochrony środowiska.

            obowiązek zagwarantowania czystego powietrza mieszkańcom, a nie tylko turystom czy kuracjuszom spoczywa na władzach samorządowych i centralnych. opiera się on na stosownych aktach prawnych krajowych i unijnych. Komisja Europejska wszczęła już postępowanie m.in. przeciwko Polsce w związku z niedotrzymywaniem norm pyłu zawieszonego od 2005 r. będziemy za nie obciążeni karami w wysokości kilkudziesięciu tys. euro dziennie. minister zdrowia ma zobowiązać uzdrowiska do osiągnięcia wymaganych standardów jakości powietrza w ciągu 5 lat, po których to 5 latach będą mogły utracić status uzdrowiska.

            z braku merytorycznego komentarza pozwolę sobie na parę banałów: odpowiednia jakość powietrza, to wartość nie do przecenienia. niedotrzymywanie w tej kwestii standardów naraża nas na wiele groźnych chorób, nie ma sensu ich wyliczać. po raz kolejny trudno nie odnieść wrażenia, że ochrona zdrowia obywateli nie jest dla naszych władz szczególnie istotnym priorytetem.

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (22) Pokaż komentarze do wpisu „od powietrza, wody, ognia i uzdrowisk...”
      Tagi:
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      środa, 07 stycznia 2015 16:48

Tagi

Kanał informacyjny