klif on-line

Wpisy

  • czwartek, 23 listopada 2017
    • jesienne migawki z plaży i klifu

       

       

             jak się człowiek włóczy po pustym zazwyczaj klifie czy plaży, to czasem jednak kogoś spotka. albo tylko zobaczy, jak tego listopadowego paralotniarza. bardzo lubię takich  ludzi: odważnych, niekonwencjonalnych i z fantazją. 

       

       


       

       

       

             można się też napatoczyć na fotograficzną sesję ślubną. ci państwo młodzi szczególnego fartu nie mieli: było szaro, zimno, a w dodatku trafił im się dzień praktycznie bez zachodu słońca. przy tym zdjęcia jak na mój gust mocno kiczowate...

       

       

       


       

       

       

       

       

       

               na klifie od października spotkać można osoby wyposażone w plastikowe skrzynki, które coś do tych skrzynek wkładają, a następnie energicznie nimi potrząsają. moją ciekawość w kwestii tego tajemniczego procederu zaspokoiła spotkana pod koniec października  pani Ela 

       

       


       

       

             w ten sposób zbiera się i oczyszcza nasiona buku, tak zwaną buczynę. sprzedaje się te nasiona w skupie, w tym roku cena jest dość dobra: 20 zł za kilogram. dziennie zarobić można ponad sto złotych. dzisiaj poznałam męża i zięcia pani Eli. przyjeżdżają na poddąbski klif z miejscowości oddalonej o kilkadziesiąt kilometrów: podobno jakość nasion jest tutaj bardzo wysoka.


       


       

       

       

              dzisiaj na plaży zobaczyłam pierwszy raz panią zażywającą kąpieli w listopadowym lodowatym Bałtyku. dotychczas widywałam jedynie panów, skądinąd całkiem nielicznych.

       

       


       

       

                pani, która pływała około 10 minut okazała się bardzo sympatyczna, inteligentna i rozmowna. mieszka od kilkunastu lat w Słupsku, przyjechała do nas z Białorusi. towarzyszył jej syn poruszający się o kulach. na szczęście nie jest kaleką, kule są skutkiem kontuzji związanej z uprawianiem sportu. pani opowiedziała mi o tym jaką dyscyplinę sportu chłopak uprawia, poleciła też stronę internetową, na której mogę o nim poczytać. zajrzałam: bardzo zdolny zawodnik, miejmy nadzieję, że w niezbyt odległym czasie będzie mógł wznowić treningi.

       

             a na koniec dzisiejszy zachód słońca. nie będzie Dębina pluć nam w twarz, Poddąbie też ma (miewa?) swoje kamienie...

       

       



      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „jesienne migawki z plaży i klifu”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      czwartek, 23 listopada 2017 21:58
  • niedziela, 19 listopada 2017
    • listopadowy spacer z Julą

       

       

             gdy udaje mi się namówić Julę na spacer, Matka Natura bardzo się stara, żeby tego dnia kolorki były maksymalnie odlotowe

       

       


       

       

       

             

       

       

                 Gandzia i Panna Cliff biegają sobie radośnie. niby oddzielnie, ale w sumie jednak razem

       

       


       

       

       

       

       

       

       

       

             żeby było o co oko zaczepić, na morzu z reguły pojawia się jakiś obiekt. niekoniecznie jest to od razu transatlantyk, ale przecież swojski kuter też fajnie jest zobaczyć

       

       


       

       

       

              na koniec Matka Natura, dziękując Juli za odwiedziny na plaży, wręcza jej jakiś drobny upominek. jak widać na zdjęciu, nie taki zresztą drobny

       

       


       

       

             dlatego lubię spacery z Julą, ale niestety nie są one zbyt częste. no cóż, staram się ją zrozumieć: przecież jest to kobieta pracująca, a nie taka łajza plażowa jak  ja.

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (12) Pokaż komentarze do wpisu „listopadowy spacer z Julą”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      niedziela, 19 listopada 2017 16:27
  • czwartek, 16 listopada 2017
    • taka sytuacja

       

             sztormowy dzień

       

       


       

       

       

             nagle z piany morskiej powoli wynurza się Afrodyta

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

             nieco później, w niezbyt odległym miejscu, pospiesznie wynurza się  z fal morskich Afrodyt

       

       


       

       

       

             ciekawe co dalej. kto będzie, o ile w ogóle będzie, następny? macie jakieś sugestie w tej sprawie? 136ty, nie ukrywam, że najbardziej liczę na Ciebie. co oczywiście nie znaczy, że na innych nie liczę...liczę na Was wszystkich i czekam lekko zaniepokojona i bardzo zaciekawiona...

       

       

       


       

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (17) Pokaż komentarze do wpisu „taka sytuacja”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      czwartek, 16 listopada 2017 21:26
  • niedziela, 12 listopada 2017
  • czwartek, 09 listopada 2017
    • o śmierci bez przesady

       

      O śmierci bez przesady

      

      Nie zna się na żartach,

      na gwiazdach, na mostach,

      na tkactwie, na górnictwie, na uprawie roli,

      na budowie okrętów i pieczeniu ciasta.

       

      W nasze rozmowy o planach na jutro

      wtrąca swoje ostatnie słowo

      nie na temat.

       

      Nie umie nawet tego,

      co bezpośrednio łączy się z jej fachem:

      ani grobu wykopać,

      ani trumny sklecić,

      ani sprzątnąć po sobie.

       

      Zajęta zabijaniem,

      robi to niezdarnie,

      bez systemu i wprawy.

      Jakby na każdym z nas uczyła się dopiero.

       

      Tryumfy tryumfami,

      ale ileż klęsk,

      ciosów chybionych

      i prób podejmowanych od nowa!

       

      Czasami brak jej siły,

      żeby strącić muchę z powietrza.

      Z niejedną gąsienicą

      przegrywa wyścig w pełzaniu.

       

      Te wszystkie bulwy, strąki,

      czułki, płetwy, tchawki,

      pióra godowe i zimowa sierść

      świadczą o zaległościach

      w jej marudnej pracy.

       

      Zła wola nie wystarcza

      i nawet nasza pomoc w wojnach i przewrotach,

      to, jak dotąd, za mało.

       

      Serca stukają w jajkach.

      Rosną szkielety niemowląt.

      Nasiona dorabiają się dwóch pierwszych listków,

      a często i wysokich drzew na horyzoncie.

       

      Kto twierdzi, że jest wszechmocna,

      sam jest żywym dowodem,

      że wszechmocna nie jest.

       

      Nie ma takiego życia,

      które by choć przez chwilę

      nie było nieśmiertelne.

       

      Śmierć

      zawsze o tę chwilę przybywa spóźniona.

       

      Na próżno szarpie klamką

      niewidzialnych drzwi.

      Kto ile zdążył,

      tego mu cofnąć nie może.

       

                          /Wisława Szymborska/

       

       

       

      obraz oczywiście Zdzisława Beksińskiego

       

       

       

       

       

       


      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (20) Pokaż komentarze do wpisu „o śmierci bez przesady”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      czwartek, 09 listopada 2017 11:15

Tagi

Kanał informacyjny