klif on-line

Wpisy

  • piątek, 28 lipca 2017
    • nienachalne lato

       

             tegoroczny lipiec - chłodny, wietrzny, deszczowy i znacznie bardziej humorzasty niż zwykle - ma szansę okazać się najzimniejszym lipcem od 13 lat. Bałtyk, wprawdzie piękny jak zawsze, ale chłodny - momentami wręcz lodowaty. kto się zdecydował w tym miesiącu na urlop w kraju, powodów do zachwytu raczej nie ma. cała nadzieja w sierpniu...

       


       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      piątek, 28 lipca 2017 19:28
  • niedziela, 23 lipca 2017
    • czarna komuna

       

             gdy wieje wiatr historii dobrze jest wsłuchiwać się w opinie ludzi od siebie mądrzejszych, odważnych i doświadczonych, w miarę możliwości autorytetów. moim ostatnim żyjącym autorytetem - a był nim praktycznie od zawsze -  jest Karol Modzelewski. akurat w tym burzliwym tygodniu, co uznać można za chichot historii, minęło 52 lata od dnia, gdy wraz z Jackiem Kuroniem, po raz pierwszy skazani zostali na komunistyczne więzienie. Modzelewski - na 3,5 roku pozbawienia wolności,  Kuroń - na 3 lata. podobno Jacek Kuroń nie mógł się z tym pogodzić, że dostał nieco łagodniejszy wyrok. per saldo przebił jednak przyjaciela, jako że Karol Modzelewski, historyk, profesor nauk humanistycznych, senator I kadencji, kawaler Orderu Orła Białego, za swoją opozycyjną działalność spędził w więzieniu łącznie ponad 8 lat życia, Jacek Kuroń zaś kilka miesięcy więcej.

             parę dni temu profesor Karol Modzelewski komentował na antenie radia TOK FM aktualną sytuację w Polsce. przytoczę tu jego najważniejsze myśli.

             należy mówić językiem prostym, bo trójpodział władzy czy autorytaryzm, to dla wielu ludzi abstrakcja. mówiąc wprost, to jest budowa państwa policyjnego. znam to, jako że państwo policyjne mam wygarbowane na własnej skórze. mamy do czynienia z domknięciem ciągu technologicznego, który zaczął się od sabotowania, a następnie likwidacji Trybunału Konstytucyjnego, od wprowadzenia w życie wbrew TK ustawy o mediach publicznych, tzn. uczynienia z nich propagandowej tuby partii rządzącej, poprzez ustawę o prokuraturze, która prokuratorowi generalnemu i ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobro podporządkowała wszystkie postępowania karne w kraju.

             od początku było jasne, że musi przyjść kolej na najważniejsze: przejęcie - w systemie kierowniczej roli partii - zwierzchności nad całym sądownictwem w Polsce, w tym oczywiście nad mechanizmem kontroli wyborów. czy wybory będą uczciwe zależy wyłącznie od tego, czy Jarosław Kaczyński zechce spełnić swoją obietnicę. jeśli będzie miał powody obawiać się, że jego partia straci władzę, to nie będą uczciwe. nic nie będzie przeszkadzało JK i jego współpracownikom z PiS zafundować nam wybory takie jak na Białorusi, albo takie jak w Rosji. skądinąd w Rosji fałszują wybory, chociaż nie ma takiej potrzeby, bo większość jest za Putinem. podobnie jak teraz znaczna, a nawet bardzo znaczna część wyborców jest za PiS.

             we wszystkim co robiło PiS w okresie swoich pierwszych rządów, w tych wszystkich skandalach policyjno-sądowych, w sprawie Ziobry i Kamińskiego, w sprawie policyjnych prowokacji przeciwko Lepperowi, było oczywiste, że to jest budowa takiego instrumentarium państwa policyjnego, w którym ścisła grupa rządząca nie byłaby skrępowana żadnymi normami i regułami. władza ma mieć ręce do wszystkiego rozwiązane - to jest zasada każdej dyktatury.

             nie wiem dlaczego mam nazywać reformą wymiaru sprawiedliwości przejęcie sądownictwa w Polsce pod bezpośrednią kontrolę partii rządzącej i członków rządu. najkrócej mówiąc oznacza to przekształcenie sądownictwa w teatr marionetek. powtarzam, mam to wygarbowane na własnej skórze. ja to rozpoznaję: tak było w Polsce Ludowej. to jest dokładnie taka sama komuna, tylko czarna, a nie czerwona.

             każda demokracja jest silna poparciem swoich obywateli. jeżeli rządy demokratyczne zawodzą zaufanie obywateli przez to, że znaczną ich część zostawiają za burtą podjętej modernizacji, jeżeli mechanizmy systemu demokratycznego nie prowadzą do korzystnych przemian w ich życiu, wówczas obywatele uznają, że taka demokracja nie jest im potrzebna. i taka demokracja upada. to się właśnie nam przytrafiło. PiS wyszło naprzeciw tym grupom społecznym, które czuły się przez wolną Polskę opuszczone.

             ponieważ prorokowałem, że rozwój sytuacji w Polsce doprowadzi do destrukcji praworządności i do budowy państwa policyjnego więc może teraz powinienem się ugryźć w język. bo może wykrakałem? powiem jednak co przewiduję: po pierwsze, myślę że rządy PiS potrwają. oczekiwanie, że zostaną szybko obalone w drodze wyborów, to jest moim zdaniem iluzja. nie ma dostatecznych podstaw, aby tak sądzić, nawet gdyby wybory były uczciwe.

             po drugie, przewiduje izolację Polski w Europie. UE nie przymusi rządzących w Polsce, aby wycofali się z idei budowy państwa policyjnego, ale może nie dać nam pieniędzy i zostawić nas na lodzie. tym bardziej, że w związku ze sprawą uchodźców mamy już kompletnie zszarganą opinię w Europie. okazuje się, że Polak to jest tchórz, boi się przybyszów. sam chce pomocy, bo jest wiecznym bohaterem, a tak naprawdę jest tchórzem.

             po trzecie, chociaż jestem za pewnymi posunięciami PiS w sferze socjalnej, wycofanie się z reformy emerytalnej uważam za posunięcie fatalne ekonomicznie i politycznie samobójcze. w ciągu kilku lat doprowadzi ono do generalnej zapaści finansów publicznych. znajdziemy się w sytuacji podobnej do Grecji w swoim czasie. wówczas instrumenty policyjne będą potrzebne po to, żeby brać za mordę. ale nie żadne elity, nie żadnych pisarzy, intelektualistów czy liberałów, tylko prostych ludzi. bo państwo policyjne nie jest po to, by chronić prostych ludzi, tylko po to, żeby ich trzymać za mordę. ci, którzy teraz tego nie rozumieją w końcu to poczują. wbrew przekonaniom inteligentów ludzie nie są głupi.

       

       


       

       

      dodam tylko, że wolałabym, aby tym razem Karol Modzelewski się w swoich prognozach mylił. z pewnością on również wolałby się mylić...

       

       

       

      poniżej Karol Modzelewski podczas pierwszego zjazdu Solidarności w gdańskiej hali Olivii. jest on także autorem nazwy związku

       

       


       

       

                       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (18) Pokaż komentarze do wpisu „czarna komuna”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      niedziela, 23 lipca 2017 15:15
  • sobota, 15 lipca 2017
    • czarny tydzień

       

              o polityce staram się tu nie pisać, ale czasami nie sposób milczeć. zwłaszcza że miniony tydzień pełen był zdarzeń właściwie niewiarygodnych, a do tego niewiarygodnie ponurych. począwszy od poniedziałkowej miesięcznicy chronionej przez 2300 policjantów, podczas której osoby skandujące hasło "Lech Wałęsa" były wyciągane z tłumu, legitymowane i spisywane. nawet w stanie wojennym  Krakowskie Przedmieście nigdy nie było tak pieczołowicie obstawione, a gromkie okrzyki "gestapo" były wówczas całkowicie bezkarne. podobnie jak bezkarnie i do woli można, a w pewnych kręgach wręcz wypada skandować obecnie hasło "Bolek". ta dość specyficzna forma podziękowania za "Solidarność" niewątpliwie skróci życie Wałęsie. nieważne, przecież to Kaczyńskiemu Polska zawdzięcza wolność. i nic to, że jak oświadczył niedawno nowy szef KOD Krzysztof Łoziński, pan prezes był jedynie biurowym pracownikiem "Solidarności", do której w odróżnieniu od blisko 10 milionów Polaków bał się wstąpić. historia będzie napisana od nowa.

             oczywiście miałam zamiar napisać o zamachu PiS na państwo prawa,  ale właściwie o czym tu pisać. jaki jest koń każdy widzi, więc popatrzmy. wystarczy. a jeśli ktoś ma niedosyt słów, to zacytuję końcowy fragment komentarza Jarosława Kurskiego:

      "Są wakacje. Ludzie wygrzewają się na plaży, grillują i piją piwo. Ale nad krajem słońce zachodzi. Kończy się najlepsze 27 lat historii demokratycznej Polski. zaczyna się autorytaryzm."


       

       

       

       


       


       

       

      ------------------------------------------------------------------------------------------------------------

       

       

             wczoraj, w wieku 95 lat zmarła Julia Hartwig, jedna z najwybitniejszych poetek polskich ubiegłego stulecia, nazywana niekiedy Miłoszem w spódnicy. tworzyła praktycznie do końca. wielka to strata dla naszej kultury. jak powiedziała jej córka, Pani Julia odeszła we śnie, z uśmiechem...

       

      jeden z moich ulubionych wierszy Julii Hartwig

       

      Pierwszy stopień szaleństwa

       

      Rzucić to wszystko, schłopieć,

      otoczyć się lasem, czerpać wodę z jeziora,

      odejść od tysiąca zużytych słów,

      przez które sens wylatuje jak przez dziurawe rzeszoto,

      wyszukać miejsce dziewicze o urzekających porankach,

      zamknąć się w białej celi, odnaleźć siebie

      albo zgubić siebie skazując się być może na

      na godziny obezwładniającej klasztornej acedii.

      Tożsamość? Kpij sobie z tego.

      Patrząc wstecz, wspominając swoje przeświadczenia i przypadki,

      powiedz sam - jak tu można mówić o tożsamości.

       

       

      fot. Anna Bedyńska

       

       

       


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (24) Pokaż komentarze do wpisu „czarny tydzień”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      sobota, 15 lipca 2017 21:57
  • poniedziałek, 10 lipca 2017
    • aresztowanie psa (zdarzenie prawdziwe)

       

             zdarzyło się to parę dni temu w Poddąbiu. wprawdzie mówi się o aresztowaniu, ale nie jest to termin adekwatny. o aresztowaniu decyduje bowiem sąd na wniosek prokuratury, psa natomiast zatrzymała policja. precyzyjnie zatem rzecz nazywając mieliśmy do czynienia z zatrzymaniem.

               nie znam dokładnie przebiegu tej nietypowej sprawy, przytaczam jedynie relację osoby, która rozmawiała z właścicielką zwierzęcia. ktoś, najprawdopodobniej wczasowicz, zadzwonił w sprawie tego psa do straży gminnej. numer nie odpowiadał, więc połączył się z policją. przyczyny mogę się domyślać: przypuszczalnie pies zaatakował zwierzaka osoby dzwoniącej. wówczas przyjechała do Poddąbia policja i zabrała psa. najpierw zawiozła zwierzę do weterynarza w Ustce. lekarz zbadał psa i stwierdził, że jest zdrowy. następnie policjanci chcieli umieścić go w schronisku w Słupsku, ale schronisko odmówiło przyjęcia.  z relacji wynika, że policjanci nie wiedząc co zrobić ze zwierzakiem wypuścili go w lesie w okolicy Rowów. nie wiem w jaki sposób znalazł się z powrotem w domu, prawdopodobnie wrócił sam. dziwna to historia, pełna luk i znaków zapytania. dlaczego policja nie próbowała na miejscu ustalić, kto jest właścicielem psa? czy kogoś pogryzł, skoro zawieziono go do weterynarza?  jak można zwierzę, które uznaje się za niebezpieczne po prostu gdzieś wypuścić?  jeśli istotnie takie są fakty, działanie policji wydaje się mocno nieprofesjonalne.

             już następnego dnia po tak niecodziennej historii, którą właścicielka podobno bardzo silnie przeżyła, pies ten zaatakował Cliff w pobliżu schodów na plażę. szedł bez  smyczy i kagańca w towarzystwie kilkunastoletniej dziewczyny. cudem boskim udało jej się wyszarpać przerażoną Cliff z paszczy agresora. na sam widok tego zwierzaka serce podchodzi mi do gardła, a mój psiak trzęsie się jak osika. już parę razy mocno trzymał Cliff zębami i nie zamierzał puścić. na razie nie doszło do najgorszego, ale znam psa(zdjęcie poniżej), który po napaści tego lokalnego gangstera miał założonych kilkanaście szwów i długo leczył swoje rany.

              gangster jest sporym i silnym polującym psem myśliwskim. zapewne jego genetyczne predyspozycje do agresji zostały wzmocnione stosownym szkoleniem. jednak spacer nie może mu się mylić z polowaniem, powinien być wyprowadzany wyłącznie w kagańcu i na smyczy. zastanawia mnie totalna niefrasobliwość właścicieli. jak można tak kompletnie nie liczyć się z otoczeniem: narażać napadane psy na stres,  ból i cierpienie, ludzi zaś na ciężkie przeżycia związane z  opieką nad pogryzionym zwierzakiem, a także kłopotliwymi i kosztownymi podróżami do weterynarza. mnie osobiście taka nieodpowiedzialność zwyczajnie nie mieści się w głowie.

              - wypadki chodzą po ludziach - stwierdził niedawno pewien dżentelmen o skłonnościach filozoficznych, którego pupil rozszarpał dziecku policzek. co prawda nie ma lekarstwa na głupotę i brak wyobraźni czy empatii, ale są na szczęście sankcje prawne. dobrze by było, aby właściciele naszego lokalnego gangstera wiedzieli, co im grozi w przypadku niedopilnowanie zwierzaka, a także przyjęli do wiadomości, że nasza cierpliwość już się skończyła.

       

       http://teczka.pl/prawo/co-grozi-za-niedopilnowanie-psa

       

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (26) Pokaż komentarze do wpisu „aresztowanie psa (zdarzenie prawdziwe)”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      emma_b
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 10 lipca 2017 14:33
  • środa, 05 lipca 2017

Tagi

Kanał informacyjny