klif on-line

Wpis

czwartek, 20 grudnia 2018

Pani Zima

 

       po kilku dniach opadów śniegu w ilościach homeopatycznych, Pani Zima postanowiła rozwinąć skrzydła i  pokazać pełnię swoich możliwości. od rana bez przerwy padał bajkowy śnieg o wielkich płatkach, a ja nie mogłam znaleźć ładowarki do aparatu. no niestety, schowała się starannie przede mną w sobie tylko wiadomym miejscu. uważam, że wszystkie takie (a także inne) akcesoria powinny być na pilota, no bo ile można ich szukać bez uszczerbku dla zdrowia? tym razem dość szybko skapitulowałam, bo nie będę kłamała, że przygotowania do świąt już za mną. wprost przeciwnie: jako nałogowa odkładaczka wszystkiego na późnej ( naukowo taka przypadłość nazywa się prokrastynacją) muszę się przyznać, że większość tych przygotowań jeszcze przede mną. a że rodzinę mam małą i bez nadmiernych oczekiwań, nie muszę się przesadnie napinać. myśl złota, wykreowana przez błyskotliwego reprezentanta ludzkości o ambicjach terapeutycznych głosi: jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było. i tego się trzymajmy. wracam zatem do garów zostawiając Wam parę fotek z 2012 roku, mojej i Panny Cliff pierwszej zimy w Poddąbiu.

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
emma_b
Czas publikacji:
czwartek, 20 grudnia 2018 17:01

Polecane wpisy

  • ...

    rok 2019 zaczął się w sferze publicznej fatalnie. na dzień dobry ogłoszono projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie: jednorazowe pobici

  • ...

    Wisława Szymborska NIENAWIŚĆ Spójrzcie, jak wciąż sprawna, Jak dobrze się trzyma w naszym stuleciu nienawiść. Jak lekko bierze wysokie przeszkody. Jakie to

  • gazetka plazowa nr 3/2019

    dzisiaj wersja skrócona i bez tzw.klasy (a właściwie bezklasy) politycznej. ale żeby nie było za słodko z tuszpasterzem

Komentarze

Dodaj komentarz

  • fusilla napisał(a) komentarz datowany na 2018/12/20 19:19:03:

    Tyle śniegu co u Ciebie u mnie nie ma, ale nadal prószy!
    Macham!

  • pisia123 napisał(a) komentarz datowany na 2018/12/20 19:37:52:

    Fotki z 2012 roku to odgrzewany kotlet, 6 lat temu też byłam młoda i piękna ;))
    Aktualnie niczym wiewiórka gromadzę zapasy , potem sprytny plan, żeby robić , ale się nie narobić , w sobotę: na miejsca, gotowi i w niedzielę START , żeby potem przez 3 dni nic nie robić tylko wydawać i patrzeć jak znika, czyli święta po polsku.
    Życzę zdrowych, spokojnych , białych lub kolorowych i na luzie....

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2018/12/20 20:09:23:

    Fusillo, ze śniegiem to są jakieś tajemnicze historie. nieznane pozostają kryteria przydziału tu i ówdzie. czasem w nieodległych miejscach bywa diametralnie różnie, czyli kwadratowo i podłużnie. odmachuję i pozdrawiam śnieżnie:)

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2018/12/20 20:19:14:

    Pisiu, odgrzewany kotlet byłby z zeszłego roku, sprzed 6 lat to w skali bloga prehistoria. osobiście obejrzałam te zdjęcia bez przykrości, wybacz jeśli Cię rozczarowałam, niestety rozładowanym aparatem wiele się nie zwojuje.
    straszliwie długie tegoroczne święta będą! jednak na duchu mnie podtrzymuje fakt, że za tydzień już będzie po ptokach.
    a co Ty tak życzysz i życzysz? jeszcze nie czas:)

  • e.urlik napisał(a) komentarz datowany na 2018/12/20 21:27:07:

    Ależ ty tam bajkowo masz, nie tylko zimą. Mam nadzieję, że śnieg wytrzyma chociaż do 26-go! Wraz z tobą już się cieszę na powrót do życia po świętach, choć dla każdego znaczy to coś innego (częstochowskie rymy, znowu!). To śliczne w kubraczku jest słodkie, widziałam go już zapatrzonego w morze... Sześć lat temu zamieszkałaś w Poddąbiu? Ja sześć lat temu zamieszkałam na Dzikich Polach, które niestety przestają być dzikie.

  • 2lucia napisał(a) komentarz datowany na 2018/12/20 23:45:11:

    Pewnie jeszcze zobaczymy Twoje zdjecia z aktualnej zimy. Dookoła Ascoli też widać śnieg a góry solidnie białe. :)**

  • babciabezmohera napisał(a) komentarz datowany na 2018/12/21 06:46:11:

    Piękności białe! U nas nocą napadało całkiem przyzwoicie, ale podobno do świąt wszystko ma zniknąć. ;(
    Miłych, spokojnych Świat! :)

  • annazadroza napisał(a) komentarz datowany na 2018/12/21 08:01:26:

    Czy Panna Clif mieści się w ubranko sprzed lat? Szilce musiałam kupić nowe szelki...
    Śnieg jest cudny, ale tylko na zdjęciach. Nasypało go u mnie też, Szilka małpiego rozumu dostała z radości, skakać i bawić jej się zachciało, nawet Skitek się ruszył a mnie wkurza, bo ślisko i zimno. Ale ładnie:)))

  • czeslawka napisał(a) komentarz datowany na 2018/12/21 14:06:17:

    jakoś poetycko marzycielska się zrobiłaś:)), a świat, mówiąc ogólnie, trzeba brać jakim jest. I jakoś tak, gdy się wszystko poskłada, to wszystko ma sens:)))

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2018/12/21 15:21:05:

    Ewo, niestety Pani Zima nawet pełnej doby u nas nie wytrzymała. mieszkam tu od jesieni 2011 roku, czyli ponad 7 lat. podobnie jak u Ciebie, tutaj też następują zmiany całkiem niekoniecznie pożądane...

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2018/12/21 15:23:03:

    Luciu, mam nadzieję, że zima wróci, a ładowarka się w końcu znajdzie. piękne są te ośnieżone góry wokół Ascoli.

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2018/12/21 15:26:23:

    BBM, takie były prognozy niestety. ostatnie białe święta jakie pamiętam, to była Wielkanoc 2013 i żeby mi nie było za dobrze w życiu spędziłam ją w Warszawie. dziękuję za życzenia, odwzajemnię je jutro albo pojutrze:)

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2018/12/21 15:28:47:

    Aniu, w zasadzie się mieści, ale coraz mniej chętnie daje się ubierać. moim zdaniem śnieg jest cudny również w realu. z wyjątkiem miast, w których brudne pryzmy wzdłuż ulic działają na mnie depresyjnie.

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2018/12/21 15:32:41:

    Czesławko, nie do końca się z tym co napisałaś zgadzam, ale w tak uroczystej chwili zacytuję Dezyderatę: przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat:)

  • merypodrozniczka17 napisał(a) komentarz datowany na 2018/12/21 16:53:52:

    Już pomyślałam, że zdjęcia wczorajsze. Wszędzie padał biały puszek, a dziś zostały po nim śladowe ilości. Pozdrawiam.

  • e.urlik napisał(a) komentarz datowany na 2018/12/21 17:29:30:

    Chyba nie lubię zmian, a najgorsze są te, które psują nasze raje (nie raje ryby, tylko raje np. podatkowe ;-) Cóż, piekło to inni.

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2018/12/21 18:33:15:

    no niestety, Mery jak sprawę ujęła Pisia zaserwowałam Wam odgrzewane kotlety, do tego mocno nieświeże. zaczęłam się teraz gryźć, że może to była jedyna taka piękna aura tegorocznej zimy i żadnych zdjęć już nie zrobię. plus byłby taki, że mogłabym nie szukać ładowarki, tylko poczekać aż sama wychynie zza węgła. również pozdrawiam:)

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2018/12/21 18:35:22:

    Ewo, mało kto lubi zmiany, zwłaszcza, że na ogół nie są one korzystne. taki cytat z K. Brandysa mi się przypomniał: wujek bał się śmierci, ponieważ nie lubił zmian.

  • kobietawbarwachjesieni napisał(a) komentarz datowany na 2018/12/22 21:08:19:

    Uśmiecham się do Ciebie cieplutko.

Dodaj komentarz