klif on-line

Wpis

niedziela, 23 marca 2014

zabić misia

      już pierwszy odgłos wystrzału z broni powoduje u panny Cliff panikę. jeśli akurat jest na spacerze biegnie ile sił w krótkich łapach w stronę domu. a jeśli jest w domu wbija się w najciemniejszy kąt przy piecu. ja natomiast nieodmiennie myślę, jak traumatyczne, a dla wielu mieszkańców lasu po prostu tragiczne okażą się nadchodzące godziny. nienawidzę myśliwych razem z ich obłudną, tandetną ideologią czynienia dobra w lesie. jest ich w Polsce wcale nie tak mało, bo około stu tysięcy. ponadto są też nie wiadomo dokładnie jak liczni, ale bardzo liczni kłusownicy. człowiek, który z przyjemnością pozbawia życia, a często śmiertelnie rani powodując wielkie cierpienie i wielogodzinną agonię zwierzęcia jest dla mnie marną kreaturą, całkowicie wypraną z empatii, wrażliwości oraz szacunku dla przyrody. akurat wczoraj obejrzałam fotkę bardzo zadowolonego z siebie pana, który odstrzelił właśnie zwierzęciu - chyba sarnie - głowę. trzymając w dłoniach zakrwawiony tułów zwierzaka pan oprawca szeroko uśmiecha się do obiektywu. kilka tygodni temu przeczytałam historię myśliwego, którego wielkim marzeniem było zabicie niedźwiedzia. jak wiadomo w Polsce misie są pod ochroną, toteż ten  według mnie psychopatyczny osobnik zorganizował wyprawę do rosyjskiej tajgi i tam spełnił swoje paskudne marzenie. to co było kiedyś misiem jakoś tam spreparował i umieścił w domu z mosieżną tabliczką: dla mojego najukochańszego przyjaciela, Tobiasza. Tobiasz to 5-letniego wnuk osobliwego marzyciela.  mam nadzieję, że wnuk ten zrozumie kiedyś jak prymitywnego przodka przydzieliła mu opatrzność i nie daj Boże nie pójdzie w jego ślady.

     dokładnie na przeciwległym biegunie są dla mnie fotografowie przyrody, szczególnie zwierząt. kocham ich miłością szczerą, czystą i bezgraniczną. przez ostatni rok codziennie podziwiałam na Facebooku profil "Dzień dobry Bieszczady". dwaj utalentowani panowie, Grzegorz Leśniewski i Mariusz Nędzyński  w ciągu minionego roku dostarczyli swoim licznym fanom 174 przepiękne zdjęcia oraz 197 krótkich filmów. - kosztowało nas to trochę pracy - wyznali skromnie, a kosztowało ich to w rzeczywistości bardzo wiele godzin iście katorżniczej pracy. po roku postanowili kilka dni odpocząć i zastanowić się co dalej. podobnie jak kilkadziesiąt tysięcy osób podglądających stale dzięki nim urokliwą bieszczadzką florę i faunę nie wyobrażam sobie, że mogliby po tym zasłużonym urlopie nie wrócić.

bieszczadzkie niedźwiedzie w obiektywie pana Grzegorza Leśniewskiego



 



 



 

zachęcam gorąco do pobuszowania w archiwum, bo naprawdę warto

https://www.facebook.com/DzienDobryBieszczady?fref=ts



Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
emma_b
Czas publikacji:
niedziela, 23 marca 2014 17:14

Polecane wpisy

  • pożegnanie z bloxem

    ponieważ nie wszyscy czytają komentarze postanowiłam podać tę informację we wpisie. poza tym wypadałoby też podziękować i się pożegnać. platforma blogowa Blo

  • dobranoc

    dobranoc Żadnych obowiązków. Nie muszę być głęboki. Nie muszę być artystycznie wspaniały. Ani podniosły. Ani budujący. Wędruję sobie. Powiadam: "Goniłeś, No to

  • gazetka plażowa nr 11/2019

                                                 

Komentarze

Dodaj komentarz

  • czeslawka napisał(a) komentarz datowany na 2014/03/23 19:27:24:

    zdjęci zwierzaków w naturalnym środowisku maja więcej urody niż zdjęcia dzieci. może dlatego, że tęsknimy za ich prawdę, one wiedzą czym jest życie, od rui po śmierć. jeśli się uda naturalną. kiedyś w starych powieściach człowiek stawał ze zwierzęciem do równej walki o przetrwanie. Nie było w tym okrucieństwa.
    współcześni myśliwi, którzy siatka grodza uprawy i tam strzelają sarny są raczej rakarzami.
    Nie wykluczam 10 sprawiedliwych. Może się okazać jeden, a i to będzie dobre:))

  • luna.brr napisał(a) komentarz datowany na 2014/03/23 20:50:11:

    Ktoś powiedział, że jedynym polowaniem jakie przystoi cywilizowanemu człowiekowi jest polowanie na myśliwych. To wyjątkowo cyniczni, obłudni, prymitywni ludzie.
    Misie prześliczne.

  • krewetka47 napisał(a) komentarz datowany na 2014/03/23 21:21:08:

    Według mnie człowiek który marzy o zabiciu kogokolwiek powinien być leczony psychiatrycznie. Myśliwych również serdecznie nie znoszę, ich bujdy o miłości do przyrody są żałosne. Stawiają w lesie paśniki, a zaraz obok te swoje k.rewskie ambony, brak słów!

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2014/03/23 22:11:17:

    zgadzam się w pełni z Szanownymi Paniami i pozdrawiam pięknie

  • miastowa_z_musu napisał(a) komentarz datowany na 2014/03/24 19:23:36:

    Też czytałam o tym zboczonym marzycielu. Wśród myśliwych jest ich sporo, bo oni kochają trofea. Im większe zwierzę tym trofeum bardziej prestiżowe. Zapomniałaś napisać, że pojechało ich do tajgi kilku, a może nawet kilkunastu i ustrzelili tam co najmniej pięć misiów. Niezrozumiały był dla mnie dystans dziennikarza, który beznamiętnie opisał ich pożałowania godne wyczyny.

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2014/03/24 22:28:10:

    nie zapomniałam, tylko przedstawiłam sprawę w wersji skondensowanej. uważam, że dystans żurnalisty mógł oznaczać niestety aprobatę, a co najmniej infantylizm i brak empatii.

  • pisia123 napisał(a) komentarz datowany na 2014/03/26 08:45:36:

    W pełni popieram misie i wszystką inną zwierzynę też . Mysliwi powinni w lesie strzelać do siebie , siły były by wyrównane , nawet mogli by powiesić spreparowaną głowę ubitego przeciwnika, albo ściągniętą skórkę jako dywanik, dla tych co to lubią chodzić po cudzych zwłokach. Zamiast do kaczek niech strzelają śrutem w swoje dupska......

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2014/03/26 17:45:07:

    bardzo mi się podobają Twoje postulaty, Pisiu.
    kiedyś czytałam o niemłodej już pani, która w wyniku błędów lekarskich stała się osobą niepełnosprawną. pani ta obrazując swą dawną sprawność wyznała, że całe życie aktywnie polowała na zwierzęta. i wtedy prysło moje współczucie dla niej. pomyślałam nawet, że może na tę swoją marną kondycję zasłużyła.

  • czeslawka napisał(a) komentarz datowany na 2014/03/28 07:45:44:

    Sznowna Pani Emma_B! Bardzo Pani dziękuję za troskę. Wzruszyłem się strasznie, kiedy kurier zapukał i podał mi przesyłkę niewiadomej zawartości, adresowaną do mnie. Musiałem odciskiem łapy potwierdzić odbiór. Zżerała mnie ciekawość i strach, czy jak otworzę paczkę, nie wybuchnie! Ostrożnie, pomalutku, obwąchując, nasłuchujac rozrywałem zewnętrzne folie. Kiedy zobaczyłem buteleczkę i rynienkę w ślicznym jasnogranatowym kolorze, zawyłem ze szczęścia. Teraz panna Cliff może spokojnie pilnować swoich zab. Będę ją odwiedzał ze swoją wodą. Nawet ją poczęstuję. A Pani, szanowna Pani Emmo_B, jeszcze raz serdecznie dziekuję. Benek D.

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2014/03/28 22:10:50:

    a co Ty Benek tak oficjalnie, przecież na ty jesteśmy. nie wiedziałam, że potrafisz tak pięknie pisać, jak panna Cliff zobaczy, to z zazdrości do reszty oszaleje. nie mam pojęcia o jakiej przesyłce piszesz. musiałeś nieuważnie przeczytać nadawcę, bo ja Ci niczego nie wysyłałam. buziaczki dla Ciebie i Czesławki

Dodaj komentarz