klif on-line

Wpis

piątek, 24 stycznia 2014

Warszawa Nieznana

             Zima w Poddąbiu nie robi większych postępów. Temperatura wprawdzie systematycznie spada, ale śniegu wcale nie przybywa. A w takiej Warszawie mają wszystkiego pod dostatkiem, nawet śniegu i zwierząt leśnych. I do tego jeszcze koksowniki. Wiadomo nie od dzisiaj, że bogatemu diabeł dzieci kołysze. Spotkałam się niedawno z zarzutem, że o Warszawie zawsze piszę złośliwie, tylko nad Poddąbiem nieustająco się pochylam. Postanowiłam więc ten błąd naprawić. W końcu przeżyłam w Warszawie 44 lata i czuję się z nią emocjonalnie związana.Tyle że do niedawna jakoś trudno mi było docenić urodę tego miasta. W dalszym ciągu zresztą uważam, że należy do tych mniej pięknych stolic europejskich. Ale parę miesięcy temu odkryłam na Facebooku profil Warszawa Nieznana. I zachwyciłam się nim, bo nigdy jeszcze tylu pięknych fotografii stolicy w jednym miejscu nie spotkałam. Następnym razem wybiorę  zdjęcia typowo miejskie, dzisiaj wrzucę trochę zimy i zimowej przyrody. Fotografie bez śniegu są również zimowe. Można zapytać co to ma wspólnego z Poddąbiem. Szczerze mówiąc niewiele, ale przecież świat nie kręci się wyłącznie wokół Poddąbia i czasem potrzebny jest mały antrakt.



 pierwszy śnieg nad warszawską Wisłą, a w nim zdziwione sarny fot. Łukasz Leksowski



 

lis poluje na biedronkę na Muranowie fot. Mateusz Haas 

 

warszawskie wyspy (Żoliborz) fot. Łukasz Leksowski



 

świt fot. Wojtek Pilich 



 

zachód słońca nad Wisłą fot. Wojciech Toman 



Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
emma_b
Czas publikacji:
piątek, 24 stycznia 2014 12:41

Polecane wpisy

  • pożegnanie z bloxem

    ponieważ nie wszyscy czytają komentarze postanowiłam podać tę informację we wpisie. poza tym wypadałoby też podziękować i się pożegnać. platforma blogowa Blo

  • dobranoc

    dobranoc Żadnych obowiązków. Nie muszę być głęboki. Nie muszę być artystycznie wspaniały. Ani podniosły. Ani budujący. Wędruję sobie. Powiadam: "Goniłeś, No to

  • gazetka plażowa nr 11/2019

                                                 

Komentarze

Dodaj komentarz

  • miastowa_z_musu napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/24 15:56:15:

    Oczy przecieram ze zdumienia: focie warszawskie na twoim blogu!!! Chyba mam w tym swój skromny udział ale powiem twardo: przyszła koza do woza:)))

  • miastowa_z_musu napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/24 15:57:48:

    Nie znałam tego profilu ale już tam poleciałam, rzeczywiście sporo ciekawych fotek.

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/24 16:29:27:

    bez przesady z tą kozą, specjalnie od tego woza nie odeszła. śledzę na bieżąco warszawskie niusy, a czasami to mnie nawet nostalgia dopada.
    owszem, niewątpliwie masz swój udział:)

  • czeslawka napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/24 17:05:12:

    co Ci chodzi po głowie? Zapomnij:))
    były te fotki w fotoszopie, lukier aż cieknie:))

  • olga_w_ogrodzie napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/24 17:43:36:

    nie lubię Warszawy.
    nieco też boję się rodowitych warszawiaków czy tych, którzy się za takich mają.
    nie wszystkich.
    niektórych.
    pycha i buta niektórych tych nie są zmyśleniem.
    ale ma W-wa zakątki, które zabrałabym ze sobą, gdybym nad morze wróciła.
    np. Mariensztat.
    nikt mi go nie pokazał nigdy, to sama rok temu dopiero polazłam tam.
    w lecie.
    i zobaczyłam kawałek Wenecji /tej dalej, dalej od miejsc zwiedzanych/
    a może nawet mały, malusieńki kawałeczek Portofino - taki dom jeden kwiatami obsypany i ta stromość, spad powierzchni w kierunku Wisły.
    śliczne.

  • damakier1 napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/24 19:34:46:

    Ma Czesławka rację. Twoje zdjęcia Poddabia, dużo piękniejsze. A myślę, że gdybys sama Warszawę sfotografowała, też by jej to na dobre wyszło.

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/24 20:59:53:

    ech Czesławko, Czesławko, a kto mnie nieustająco pędzi do poprawiania zdjęć w komputrze? z zasady (a raczej lenistwa) nigdy tego nie robię, ale nie mam nic przeciwko amatorom takich akcji

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/24 21:02:43:

    Olgo, żeby zobaczyć w Mariensztacie kawałek Wenecji, to trzeba mieć wyobraźnię niesamowitą.
    zaskoczyłaś mnie tym, że nie lubisz Warszawy, przecież zrobiłaś o niej tyle pięknych fotoreportaży!

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/24 21:09:04:

    Damo, Bóg zapłać za dobre słowo, ale pozwolę sobie się nie zgodzić. fotki podrasowane, czemu nie?
    a po Warszawie szwendałam się z aparatem jedynie z dzieckiem. unikam robienia zdjęć w miastach, nawet w Ustce jakoś nie mogę się zdobyć na wyjęcie aparatu

  • olga_w_ogrodzie napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/24 23:51:34:

    ja nie robiłam fotek o W-wie.
    chyba.
    ja się dzielić koniecznie chciałam ludźmi i emocjami.
    choć może przy okazji W-wa wyłaziła.

    nie ma co udawać - są tu takie uliczki co wcale nie wiem jak im na imię - te na obrzeżach Starego i Nowego Miasta.
    no Boże mój - nie dość, że położone na skraju, skrajenku - prawie do Wisły wpadają,
    to jeszcze te mini ogródeczki lecące w przepaść i z takimi kwiatami, że tylko się podłączyć, ucałować je w słoneczne buzie i razem spaść do Wisły wieloma Wandami.

    jeśli dożyję wiosny, to może sfotografuję i się przekonasz Emmo, że można zobaczyć kawałek Wenecji/Portofino też.

    no i to ja lubię, że w W-wie są te tablice, gdzie można wyczytać.
    jestem osobą czytającą tablice bardzo, bo mnie to interesuje.
    chcę wiedzieć.
    zanim tu zwabiono mnie, nie wiedziałam, że np. jest ta linia Getta wyznaczona murem.
    /nie wiem czy wielką literą jest poprawnie - ja tam chcę pisać "Getto" wielką i już./
    i gdy ten mur - fundamenty prawdziwe czy nie zobaczyłam, to stanąć tam za nic stopą nie śmiałam.
    ale się gapiłam i myślałam, myślałam...

    w Warszawie najbardziej się mi podoba odtwarzanie - skoro tamci zniszczyli, ubili etc. - to odtwarzać i pamiętać, gdzie np. mieszkał W. Kossak w W-wie bywając czy gdzie jest ta Francuska.
    i gdzie jest K.K. Baczyński.
    i w ogóle gdzie kto.
    no i czemu to wszystko takie znane.
    i co się działo na Woli i o co chodzi z terenem Fundacji Nissenbaumów.
    na przykład.

    stąd - mnie zainteresował wpis ten i zdjęcia.
    ale i ze Szczecinem Pogodno to samo mam - w te i nazad międlę książkę, którą od Damy dostałam i bym chciała tam człapać osobiście w te pędy - w miejsca, które są opisane.

    przepraszam niniejszym, że się rozpisałam o sobie na blogu Twym Emmo.
    to już idę.

  • olga_w_ogrodzie napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/24 23:58:08:

    p.s. boję się fotek przerabianych.
    bardzo lubię albowiem mieć pewność, że to, co się mi pokazuje jest na maksa zbliżone do prawdy.

    /"na maksa" jest słabym określeniem, ale się umordowałam tym wszystkim i nie dałam rady znaleźć godnego zastępstwa./

  • anusiex23 napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/25 00:14:50:

    Jakie piękne zdjęcia! Wow! Te sarny też "warszawskie"?

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/25 12:03:09:

    wyłaziła Warszawa na maksa, Olu. I bardzo dobrze, że wyłaziła.
    Rozpisuj się kiedy tylko masz ochotę, nie od dzisiaj wiadomo, że piszesz ślicznie

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/25 12:17:53:

    co do "przerabiania", to muszę przyznać, że ja wszystkich Miłych Pań Oponentek nie rozumiem
    aparaty cyfrowe to tzw.grafika rastrowa i jeśli nie należą do najwyższej klasy aparatów również fałszują rzeczywistość ze szczególnym uwzględnieniem kolorów.

    odsądzany przez Was od czci i wiary photoshop istnieje praktycznie od początku fotografii. w erze przedphotoshopowej nazywało się to retuszem. myślę, że prawie wszystkie fotografie profesjonalistów i zdecydowanie wszystkie artystów fotografików zawsze były poddawane obróbce, czyli jak mówi Olga - przerabiane. obróbka cyfrowa zdjęcia jest bardziej doskonała, prostsza i w postaci odpowiednich programów ogólnodostępna. jeśli photoshop służy do zrobienia z jakiejś pani istoty młodszej od jej własnej córki, to jest to zastosowanie komiczne, chociaż też ma swoich amatorów. ale jeżeli pomaga uzyskać ciekawszy efekt np. pejzażu, to ja w tym nie widzę absolutnie nic złego.
    to chyba z grubsza wszystko co mam w tej kwestii do powiedzenia. różnijmy się pięknie:)

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/25 12:18:29:

    tak Aniu, sarenki też są warszawskie:)

  • pisia123 napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/25 12:51:11:

    To że Poddąbie cudne jest - wiadomo, ale to znaczy, że nie ma innych cudnych miejsc w Polsce. Dla mnie Warszawa też jest fajna , ma dużo urokliwych zaułków,pędzi tutaj życie, dzieje się coś , obecnie jeszcze oświetlona świątecznie, a choinka przed Zamkiem istne cudo, oczy cieszy, serca raduje, staram się nie widzieć brzydoty.Nie należę do tych, którzy tylko krytykują i tylko zło widzą we wszystkim, pozdrawiam cieplutko

  • czeslawka napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/25 17:36:06:

    komputer daje możliwość przycięcia, rozjaśnienia, przefiltrowania. To tak jak z makeup'em. Derelikatny - doda urody, przesadny , no wiesz...
    Nie manipulowałabym przy kolorach.

  • damakier1 napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/25 20:05:13:

    Te zdjecia nie dlatego mniej mi się od Twoich podobały, że są fotoszopowane. Tylko dlatego, że Twoje są piękniejsze.

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/25 21:40:02:

    gdybyś Pisiu napisała, że Warszawa jest cudna musiałabym polemizować, ale na fajną mogę się ostatecznie zgodzić.
    odpozdrawiamy płomiennie:)

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/25 21:46:46:

    komputer daje fotografującemu możliwości niesamowite. można z nich korzystać trochę, sporo, albo jak ja - wcale. chociaż ciągle sobie obiecuję, że zacznę.
    zrób Czesławko serię fotek np. o wczesnym zmierzchu, albo przed zachodem słońca i popatrz jakim bezczelnym manipulantem kolorów jest aparat:)

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/25 21:59:57:

    ech Damo, sprawiłaś mi wielką przyjemność w ten mroźny, ciemny wieczór. wyobraź sobie, że przed chwilą zgubiłam się w Poddąbiu. nie miałam nigdy wielkich złudzeń co do mojego zmysłu orientacji, ale nie wydawał mi się aż tak denny.
    wprawdzie trudno mi w to co piszesz uwierzyć, ale bardzo dziękuję za fajny komplement!

  • krewetka47 napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/26 13:11:02:

    Pamiętam, że ktoś pisał kiedyś na tym blogu, że w Warszawie nie widać wschodów i zachodów słońca, a może nieba w ogóle?
    A tymczasem jaki piękny wschód i zachód w stolicy podziwiać możemy:))

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/26 14:03:18:

    masz świetną pamięć, Krewetko. no właśnie chciałam tym wpisem tamte krzywdzące słowa odszczekać:)

Dodaj komentarz