klif on-line

Wpis

piątek, 18 października 2013

to i owo o grzybach

         

 

       Przez długi czas zaliczano je do roślin. Bo przecież rosną na ziemi (lub na szczątkach organicznych) i nie ruszają się. - Dziś wiemy, że grzyby są bardzo blisko spokrewnione ze zwierzętami, a z roślinami nie mają nic wspólnego - wyjaśnia dr Marta Wrzosek z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego, prezes Polskiego Towarzystwa Mykologicznego (czyli zajmującego się badaniem grzybów). Są jednak na tyle odrębną grupą, że w systematyce wydzielono je w osobne królestwo.

 

        Grzyby są organizmami cudzożywnymi, które mają ścianę komórkową z chityny (to ta sama substancja, z której zrobione są pancerzyki owadów) - tłumaczy dr Wrzosek. - Odżywiają się przez wchłanianie, przy czym najpierw trawią pokarm (poza swoim organizmem), a potem go pobierają. To różni je od zwierząt i od pierwotniaków. W uproszczeniu można więc powiedzieć, że grzyby "mają żołądek na zewnątrz".

 

      Największą żywą istotą na ziemi, co wydaje się niewiarygodne, jest właśnie grzyb. Przekonali się o tym naukowcy, którzy w Parku Narodowym Malheur we wschodniej części stanu Oregon stwierdzili szybkie wymieranie dużej połaci lasu - drzewa schły na powierzchni prawie 9 kilometrów kwadratowych. Na dodatek nie chciały tam rosnąć nowe. Dość szybko zidentyfikowano sprawcę - opieńkę ciemną, bardzo inwazyjnego i niebezpiecznego dla lasu grzyba (choć trzeba przyznać, całkiem smacznego). Analizy genetyczne wykazały, że cała ta powierzchnia jest przerośnięta grzybnią i owocnikami tworzącymi jeden organizm. Na dodatek mający co najmniej 2400 lat.

     - Ten grzyb jest jak sieć internetowa - uważa prof. Zbigniew Sierota z Instytutu Badawczego Leśnictwa. - Ostatnio fascynuje mnie właśnie zagadnienie komunikacji, przepływu informacji wewnątrz grzybów. Uważam, że one na swój sposób myślą, choć oczywiście nie w ludzkim rozumieniu tego słowa - dodaje prof. Sierota.

  
      Nie znam większego przeciwieństwa powszechnego wyobrażenia o grzybach niż pasożytnicze gatunki atakujące owady. To nie są poczciwe podgrzybki przycupnięte pod liściem. Takie grzyby jak owadomorka musza to szatańsko sprytni manipulatorzy przejmujący kontrolę nad swoją ofiarą. Zmieniają ją w bezwolną maszynę, która wykona wszystkie rozkazy oprawcy, by wspomóc jego rozmnażanie. Mrożący krew w żyłach opis jak mucha zamienia się w zombi nad którym pełną kontrolę sprawuje grzyb można znaleźć w cytowanym tu artykule dziennikarza naukowego Piotra Kossobudzkiego "Czy grzyby rządzą światem?". Z tym że pełna wersja artykułu jest płatna. Gdyby kogoś szczególnie zafrapowała ta lub inna kwestia mogę skopiować i podesłać na maila. Można się też z tego tekstu dowiedzieć w jaki sposób przez grzyby przestały powstawać nowe złoża węgla, co zawdzięczamy grzybom i dlaczego najszybszym organizmem świata jest również grzyb.

http://wyborcza.pl/piatekekstra/1,133659,14675718,Czy_grzyby_rzadza_swiatem_.html

 

A teraz parę niebanalnych obserwacji antropologa kultury, pan profesora Rocha Sulimy:

 

 Jeśli nie znajdzie się w sezonie swoich grzybów, to tak, jak gdyby ubyło nam coś z pełni życia. To jakaś anomalia w rytmie życia.

 

Gdybyśmy odrzucili wszelkie zachowania merkantylne i określili siebie jako zbieraczy runa leśnego dla przyjemności, to wówczas grzybobranie, co pewnie niejednego zdziwi, przypomina błądzenie w zaświatach...

Mamy takie przekonania, takie wierzenia, że grzyby rosną nocą, a więc są czymś z rzeczywistości snu, nie rosną na naszych oczach. My je dopiero znajdujemy, one rosną zawsze pod naszą nieobecność. W naszej starej tradycji, dziś już mało czytelnej, grzyby wiążą się z czymś, co przypomina wędrówkę po śnie, po innym świecie. Aspekt tajemniczości w zbieraniu grzybów jest tym właśnie, co nas pcha do lasu.

Grzyby z drugiej ręki stanowią pewnego rodzaju dyskomfort. My sami musimy je znaleźć. Grzyb ma być nasz. Przypadek losu, kiedy znajdujemy grzyba, taki dar natury jest potwierdzeniem tajemnicy życia.

 

http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/grzyb-sprawa-polska

 

           W polskich lasach występuje ponad 12 tys. gatunków grzybów. Po owadach jest to najliczniejsza grupa organizmów. Grzybów jadalnych jest ponad tysiąc. Trujących jest ponad 250 gatunków, w tym kilka bardzo niebezpiecznych - śmiertelnie trujących.

 



       

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
emma_b
Czas publikacji:
piątek, 18 października 2013 15:50

Polecane wpisy

  • pożegnanie z bloxem

    ponieważ nie wszyscy czytają komentarze postanowiłam podać tę informację we wpisie. poza tym wypadałoby też podziękować i się pożegnać. platforma blogowa Blo

  • dobranoc

    dobranoc Żadnych obowiązków. Nie muszę być głęboki. Nie muszę być artystycznie wspaniały. Ani podniosły. Ani budujący. Wędruję sobie. Powiadam: "Goniłeś, No to

  • gazetka plażowa nr 11/2019

                                                 

Komentarze

Dodaj komentarz

  • damakier1 napisał(a) komentarz datowany na 2013/10/18 16:30:04:

    To jeszcze trochę o grzybach:

    Brzechwa Jan

    Grzyby


    Król Borowik Prawdziwy szedł lasem
    Postukując swym jedynym obcasem,
    A ze złości brunatny był cały,
    Bo go muchy okrutnie kąsały.
    Tedy siadł uroczyście pod dębem
    I rozkazał na alarm bić w bęben:
    "Hej, grzyby, grzyby,
    Przybywajcie do mojej siedziby,
    Przybywajcie orężnymi pułkami.
    Wyruszamy na wojnę z muchami!"

    Odezwały się pierwsze opieńki:
    "Opieniek jest maleńki,
    A tam trzeba skakać na sążeń,
    Gdzie nam, królu, do takich dążeń?!"

    Załkały surojadki:
    "My mamy maleńkie dziatki,
    Wolimy życie spokojne,
    Inne grzyby prowadź na wojnę."

    Zaszemrały modraczki:
    "Mamy całkiem zniszczone fraczki,
    Mamy buty wśród grzybów najstarsze,
    Nie dla nas wojenne marsze."

    Zastękały czubajki:
    "Wpierw musimy wypalić fajki,
    Wypalimy je, królu, do zimy,
    W zimie z tobą na wojnę ruszymy."

    A król siedzi niezmiennie pod dębem,
    Każe znowu na alarm bić w bęben:
    "Przybywajcie, pieczarki, maślaki,
    Trufle, gąski, purchawki, koźlaki,
    Bedłki, rydze, bielaki i smardze,
    Przybywajcie, bo tchórzami pogardzę!"

    Ledwo rzekł to, wtem patrzy, a z boru
    Maszeruje pułk muchomorów:
    "Przychodzimy z muchami wojować,
    Ty nas, królu, na wojnę prowadź!"

    Wojowały grzybowe zuchy,
    Pokonały aż cztery muchy.
    Król Borowik winszował im szczerze
    I dał wszystkim po grzybowym orderze.

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2013/10/18 16:48:38:

    dzięki, Damo, przeczytałam z przyjemnością. podobno Brzechwa chciał być przede wszystkim poetą dla dorosłych i cierpiał, bo był znany głównie z utworów dla dzieci. a przecież w tej branży był i chyba pozostał bezkonkurencyjny!

  • miastowa_z_musu napisał(a) komentarz datowany na 2013/10/18 17:39:57:

    O tej owadomorce to chyba jakieś SF:) A nie możesz wrzucić reszty do komentarza?

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2013/10/18 21:00:14:

    proszę bardzo:)

    Wszystko zaczyna się, gdy mucha zostaje trafiona dość dużym i lepkim zarodnikiem owadomorki, który przykleja się do owada. Zarodnik wydziela enzymy, które miejscowo rozpuszczają chitynowy oskórek muchy. Kiełkująca z zarodnika strzępka bez problemu wnika więc do jej ciała, gdzie rośnie, a potem zaczyna się dzielić na małe fragmenty. Płyn zastępujący owadom krew roznosi kawałki grzyba po całym ciele muchy. Gdy normalnie dotąd funkcjonujący owad jest już zasiedlony, grzyb przystępuje do ataku: zaczyna produkować enzymy rozpuszczające białka i tłuszcze. Po niedługim czasie wnętrze muchy zostaje przerobione na odżywczą zupę, w której ochoczo rozwija się grzybnia. Ocaleją tylko mięśnie i układ nerwowy owada. Po co? Jeszcze będą grzybowi potrzebne. Owadomorka przejmuje kontrolę nad tym, co zostało z muchy: wysyła jej polecenie, by wspięła się na wysoki, dobrze widoczny obiekt. Posłuszny zombi wykonuje rozkaz i wchodzi na gałęzie, pnie lub budynki. W pewnym momencie przestaje się ruszać. Oczywiście grzyb nie chce, żeby owad stamtąd odpadł, gdy już odda ducha. Więc dosłownie "przyszywa" go do podłoża, wysuwając z wnętrza muchy ryzoidy (to odpowiednik roślinnych korzeni). Wydaje się, że nic nie stoi już na przeszkodzie, by zamienić truchło owada w strzelającą zarodnikami bombę biologiczną.

    Ale owadomorka nie pokazała jeszcze całej swej perfidii. W ostatnich chwilach wysyła musze sygnały, które sprawiają, że przyjmuje ona pozycję kopulacyjną: rozkłada skrzydła, a czasem nawet wygina kusząco odwłok. Grzyb osiąga rezultat doskonały: ma widoczną z daleka erotyczną pułapkę na inne owady tego samego gatunku. Podlatują zwabione obietnicą rozrodu, a zanim zorientują się, że coś tu nie gra, są już obklejone zarodnikami owadomorki. Cykl się zamyka. I pomyśleć, że to wszystko potrafi organizm niemający nawet wyspecjalizowanych komórek, nie wspominając o jakimkolwiek układzie nerwowym

  • czeslawka napisał(a) komentarz datowany na 2013/10/18 21:30:41:

    są miejsca poza lasem opanowane przez grzyby, ale pozostanę przy spostrzeżeniach Sulimy, tego sie trzymam:)
    BaRDZO CIEKAWE WIADOMOŚCI, GRATULUJĘ:)

  • luna.brr napisał(a) komentarz datowany na 2013/10/18 22:00:38:

    Thriller z domieszką grzybowej pornografii z tą owadomorką! Żeby mi się to tylko nie przyśniło! Zdecydowanie wybieram łagodne bajanie o zaświatach i tajemnicy życia:)

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2013/10/18 22:36:41:

    masz rację Czesiu, u mnie właśnie nastąpił wysyp grzybów na podwórku:)
    dzięki za dobre słowo

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2013/10/18 22:38:31:

    zgadzam się z Tobą Luno, owadomorka jest dla ludzi o mocnych nerwach. ja też wolę bajanie:)

  • miastowa_z_musu napisał(a) komentarz datowany na 2013/10/19 15:20:53:

    Twoje podwórko chyba może być zaliczone do lasu. Prawdziwki?

  • krewetka47 napisał(a) komentarz datowany na 2013/10/19 20:31:53:

    Fascynujące te wieści ze świata grzybów chociaż nie wszystko ogarniam. Teraz się jeszcze głowię jakim cudem rekord szybkości może należeć do grzyba? Nie ukrywam że by się przydała podpowiedź:)

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2013/10/19 22:32:15:

    moje podwórko lasem było dość dawno temu. w tym miejscu było poprzednio boisko do siatkówki ośrodka "Korsarz", który podobno zajmował kiedyś pół Poddąbia. pewnie sobie z tymi prawdziwkami żartujesz, ale na mojej ulicy sąsiadka znalazła niedawno prawdziwka.

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2013/10/19 22:34:49:

    Krewetko, ja też nie wszystko ogarniam:) z przyjemnością wklejam Ci fragment o rekordziście.

    Również w rywalizacji na prędkość grzyby deklasują charty, gepardy czy mieczniki. Maleńki grzyb, zrywka kryształowa, wystrzeliwuje swoje zarodniki (komórki służące do rozmnażania) na odległość nawet dwóch metrów (a sam mierzy zaledwie ok. 3 centymetrów). Nadaje przy tym zarodnikom iście kosmiczne przyspieszenie. Prędkość 30 km/godz. osiągają one po zaledwie dwóch milionowych częściach sekundy, a 70 km/godz. pędzą już po pokonaniu pierwszego milimetra lotu! Przeciążenia sięgają 20 000 g Nic dziwnego, że w uznaniu wybuchowego charakteru (ale także jej ulubionego podłoża) zrywka jest po angielsku nazywana "gnojną armatką".

  • pisia123 napisał(a) komentarz datowany na 2013/10/21 22:57:13:

    A jak się wam podoba pisownia pewnej pierwszoklasistki PRAWCIWEK , fajne no nie ?

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2013/10/22 10:56:48:

    fajnie:)

Dodaj komentarz