klif on-line

Wpis

poniedziałek, 13 lutego 2012

w kolejce

wczoraj cały dzień mocno padało, śniegu uzbierało się całkiem sporo. późnym wieczorem pies zaczął ujadać. otworzyłam drzwi zaciekawiona: przed bramą pracowicie uprzątał śnieg mój ulubiony czerwony traktor z pługiem, który jak widzę, spodobał się również Almetynie. wzruszona zadzwoniłam do pana sołtysa, żeby mu podziękować za troskliwą opiekę. pan sołtys podziękował mi za miły telefon. taki u nas Wersal, proszę Państwa.
 
sołtys rezyduje 4 km od Poddąbia, w dużej wsi Machowinko ciągnącej się wzdłuż  szosy do Ustki. nazywa się Edward Moraczyński. od początku miałam wrażenie, że nazywa się jakoś elegancko, zanim wpadłam na właściwie skojarzenie: hrabia Edward (Mo)Raczyński. wydaje mi się najsympatyczniejszy ze wszystkich dotąd poznanych tubylców.  jak wynajmę w lecie moje dwa mieszkanka w domu na klifie wyprowadzę się właśnie do pana sołtysa. Machowinko jest wsią agroturystyczną, ceny są tam znacznie niższe niż w Poddąbiu. państwo Moraczyńscy są właścicielami dużego sadu, który udostępniają swoim gościom. konsumpcja owoców w cenie wynajmu lokalu. tak więc wakacje zamierzam spędzić z książką na leżaku  w sadzie. 
 
od rana niemrawo zbierałam się do Ustki, przede wszystkim po pieniądze, żeby wreszcie wykupić leki czekające na mnie w Objeździe. koło południa  zaczęłam obliczać  szanse na odebrania leków, bo punkt apteczny czynny jest tylko do 14. musiałam dopić kawę, odśnieżyć auto, zrobić zakupy w Netto. chociaż do Ustki mam tylko 14 km nie wydało mi się przesadnie realne uwinąć się w dwie godziny. znalazłam więc w necie stosowny telefon i zadzwoniłam do punktu aptecznego w Objeździe.  nawiązałam do  braku terminalu w aptece, aby wzbudzić poczucie winy.  po czym spytałam panią farmaceutkę, która okazała się właścicielką apteki, czy w tak skomplikowanej sytuacji logistycznej  nie byłaby skłonna zostawić mi leków w sklepie spożywczym  _Żuczek_ mieszczącym się w tym samym budynku, a ja zostawiłabym w kopercie odliczoną należność za leki. Miła pani zgodziła się bez problemu.
kochani,  zadzwońcie sobie  do jakiejś apteki w Warszawie i  poproście o to samo co ja. jeśli pracownik stołecznej apteki nie odłoży słuchawki w połowie tekstu, poleci Wam zapewne skontaktowanie się z izbą przyjęć najbliższego szpitala psychiatrycznego. powodzenia!
 
 
moim ulubionym sklepem w Ustce jest Netto. należy do   nieobecnej w Warszawie sieci sklepów duńskich.  przyzwoity, schludny, z całkiem umiarkowanymi cenami. od mieszkańców Ustki często słyszę, że na zakupy jeżdżą do Słupska, bo Ustka jest droga.  pewnie w hipermarketach w Słupsku jest większy wybór, ja wolę robić zakupy właśnie w Ustce.
 
stanęłam w kilkuosobowej kolejce do kasy za panią, na oko z dekadę starszą ode mnie, a więc zdecydowanie niemłodą. miała bardzo niewiele produktów w koszyku.  z zaciekawieniem, a może  zazdrością obserwowała mój pełniejszy koszyk.  ubrana była  raczej skromnie, to samo można o mnie powiedzieć.
ale pani nakupiła, westchnęła.  wyjaśniłam, że jestem ze wsi i zakupy robię rzadko, na zapas. zawartość mojego koszyka w niczym nie przypominała kosza delikatesowego.  produktów do jedzenia nie licząc tego co dla psa za wiele w nim nie było. tyle że koszyk tej pani był prawie pusty więc na zasadzie kontrastu mój był dość pełny.
jak się przyznałam, że jestem ze wsi i kupuję na zapas, pani trochę jakby ulżyło. spytała, czy jest mi ciężko. lekko to teraz mało komu, odpowiedziałam i przyznałam się, że jadę zaraz wykupić lekarstwa za 150 zł. trzy razy kazała sobie tę sumę powtórzyć. wyjaśniłam, że mam astmę, że leki na astmę sporo ostatnio podrożały. odpowiedziała, że ma wieńcówkę i  ma jeszcze zapas leków. nowych cen nie zna, na razie nie sprawdza, bo nie chce się denerwować. zatroskała się, czy wystarczy mi pieniędzy do pierwszego jak wykupię te leki.
widzi pani, to wszystko dlatego, ze ludzie nie głosowali na Kaczyńskiego, orzekła. to dobry człowiek, on ludzi rozumie i muchy by nie skrzywdził. Kaczyński by na takie podwyżki nie pozwolił. wszystkim mówiłam, żeby na niego głosowali, dzieciom, wnukom. ale nie posłuchali. my starsi ludzie, co już niejedno przeszliśmy, my potrafimy odróżnić kto dobry a kto zły. pani na Kaczyńskiego głosowała, prawda? starała się upewnić. czułam do niej sympatię, nie wiedziałam co mam powiedzieć.  w ogóle nie głosowałam, odpowiedziałam i wydawało mi się, że wybrnęłam.  pani jednak była nieustępliwa. ale lubi pani Kaczyńskiego? nie chciałam jej robić przykrości, trochę  jednak za bardzo mnie przypierała do muru.
nie, proszę pani, nie lubię Kaczyńskiego, wyznałam. cała jej życzliwość w  tym momencie prysła.  to wcale mi pani nie żal, że musi pani takie drogie leki wykupić, rzuciła na pożegnanie.
 
 
 
 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
emma_b
Czas publikacji:
poniedziałek, 13 lutego 2012 23:56

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • decadent_moth napisał(a) komentarz datowany na 2012/02/14 11:49:39:

    no i ta pani miała rację : nie znać oczywistej prawdy, że wszystko to wina Tuska ?

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2012/02/14 12:10:16:

    obawiam się, że kwestia refundacji leków, emerytury, podpadnięcie internautom i parę pomniejszych błędów zaczną powoli acz systematycznie Platformę zatapiać. a na horyzoncie oprócz dobrego pana Jarosława K. żadnego wyrazistego polityka nie widać. bóg raczy wiedzieć czym się te błędy skończą. miejmy nadzieję, że nie triumfem tej skądinąd miłej pani

  • decadent_moth napisał(a) komentarz datowany na 2012/02/14 12:27:11:

    jako wieczna sierota po UD/UW nie mogłam się stać wielbicielką PO.
    PO zabrało te spotkania na Zoliborzu z idealistami-mazowieczczykami.
    długo byłam na PO obrażona, więc nie głosowałam wcale.
    ale teraz uważam, że trzeba głosować, jeśli się daje sobie prawo, do krytykowania.

  • almetyna napisał(a) komentarz datowany na 2012/02/14 13:50:24:

    Fajne te budynki usługowe.
    Super ta pani w aptece.
    Biedna, biedna, biedna ta pani co zakupy robiła. Biedna potrójnie: dosłownie, politycznie i z charakteru. Bo jakże to tak: źle życzyć bliźniemu, co inne odczuwa sympatie niż ona sama?

    Zapraszam na mój blog:
    almetyna.blox.pl/html

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2012/02/14 14:54:08:

    @Decadent_moth
    z tymi sieroctwem miałam całkiem podobnie. długo nie mogłam darować Tuskowi, że tak pana Tadeusza Mazowieckiego nieelegancko wyślizgał. do dzisiaj za Tuskiem nie przepadam

    wieczory ideowe: też pamiętam taki w Domu Sztuki na Ursynowie. Janusz Onyszkiewicz i Karol Modzelewski z cienką herbatką ekspresową w ohydnych plastikowych kubeczkach...łza się w oku kręci po prostu

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2012/02/14 15:18:37:

    @Almetyna

    rzuciłaś mnie na kolana tym swoim blogiem. na razie tylko zajrzałam i uciekłam porażona wysokimi lotami. wrócę tam wieczorem. na razie piękny real z chałupy wyciąga co i rusz

    co do tej pani z Ustki: rzeczywiście była bardzo biedna w sensie materialnym. polecała mi jakieś przeterminowane serki po kilkadziesiąt groszy. smutne to było. natomiast co do jej sympatii politycznych, to swoją rację ma w tym co mówiła: gdyby Kaczyński był premierem na pewno nie doszłoby do tak drastycznych podwyżek cen leków. doszłoby naturalnie do przeróżnych absurdów, jasełek i zapaści, ale to już inny temat. więc jeśli ja tę panią rozczarowałam ideowo to ona uznała, że sama jestem sobie winna, że te leki teraz takie drogie. no a przy okazji mogła mieć żal, że nie głosując na Kaczyńskiego i jej zgotowałam podobny los. to się jakoś trzyma kupy.
    mnie na marginesie tej historii gnębi inny aspekt sprawy: mam wrażenie, że poza Warszawą podeszły wiek jakoś automatycznie wrzuca osobę płci żeńskiej w kręgi maryjno-kaczyńskie. i chociaż noszę sztruksową czapkę uszatkę na sztucznym misiu (32 zł, sklep Feniks w Ustce) to na dzień dobry wkładają mi na głowę moherowy berecik. o tyle to dziwne, że Pomorze jest przecież bastionem PO. muszę sprawdzić w wolnej chwili jakieś statystyki lokalne: podział głosów w różnych grupach wiekowych.

    w wolnej chwili, no właśnie...Panie takie miłe, człowiek się wkęca w gadanie, no i skąd te wolne chwile brać. przydałaby się jakaś dyscyplina w kwestii korzystania z netu. np. godzina dziennie i szlaban

  • decadent_moth napisał(a) komentarz datowany na 2012/02/14 21:03:46:

    @emma
    prawda jest taka, że wisi na szafie plakat z fotką pana Tadeusza.
    wiem czemu.
    nie jako plakat fanki, ale jako symbol stabilizacji.

  • emma_b napisał(a) komentarz datowany na 2012/02/14 23:43:30:

    wiem, że wisi. myślę, że mu dobrze u Ciebie

Dodaj komentarz